Środowa decyzja o zwolnieniu Graeme’a Lowdona i mianowaniu na szefa ekipy Marcina Budkowskiego to jasny sygnał, że amerykańscy właściciele domagają się szybszych rezultatów. Zbudowany od zera Cadillac, korzystający z silników Ferrari, jest szybki, ale zmaga się z poważnymi problemami, przez co bywa niezwykle awaryjny. Nowy, polski dowódca ma wdrożyć błyskawiczny plan naprawczy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoZwycięska mentalność

Budkowski od razu wyznaczył jasne priorytety dla całej fabryki. W rozmowie z serwisem WP SportoweFakty nakreślił swoją wizję wyciągnięcia ekipy z logistycznego dołka. Głównym celem ma być maksymalizacja rozwoju bolidu w ramach rygorystycznego limitu kosztów.

— Skupię się na zgraniu ludzi, narzędzi i przepływu informacji tak, aby właściwe decyzje zapadały szybko, a osiągi bolidu poprawiały się za każdym razem, gdy pojawiamy się na torze — przekazał.

Polak, który w przeszłości pełnił z sukcesami funkcję dyrektora zarządzającego w Alpine, doskonale zna specyfikę zarządzania. — Musimy zbudować elitarną organizację z mentalnością zwycięzców. Zdeterminowaną, nieustępliwą w obliczu przeciwności i skoncentrowaną na detalach, jak i procesach. Organizację potrafiącą precyzyjnie wykonywać zadania w dniu wyścigu — dodał.

Marcin Budkowski będzie miał okazję po raz pierwszy poprowadzić ekipę Cadillaka w boju już podczas nadchodzącego weekendu wyścigowego na torze Zandvoort w Holandii.