Szefowie trzech z czterech najważniejszych polskich służb specjalnych — Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego — pełnią swoje funkcje w stopniu pułkownika.

Tomasz Gzell / PAP
Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, jedyny generał wśród szefów służb specjalnych – gen. Jarosław Stróżyk
— To kuriozalna sytuacja, bo w rzeczywistości zajmują stanowiska generalskie. Podczas międzynarodowych spotkań sytuacją dziwią się nasi sojusznicy. Obniża to również prestiż ich służby. W wojsku mamy na dziś około 130 generałów, w służbach ten tytuł ma tylko gen. Stróżyk — komentuje oficer jednej z polskich służb specjalnych.
Kiedy 28 kwietnia, po pięciu latach niewoli z białoruskiego łagru uwolniony został Andrzej Poczobut (dziennikarz „Gazety Wyborczej” i działacz antyłukaszenkowskiej opozycji), sprawa jednoznacznie uznana została za sukces polskich służb.
Wyrazem wdzięczności i docenienia wkładu w niego były właśnie skierowane przez Kancelarię Premiera i Ministerstwo Obrony Narodowej wnioski o awanse na stopnie generalskie pułkowników: Rafała Syrysko (ABW), Pawła Szoty (AW) i Doroty Kaweckiej (SWW).

Darek Delmanowicz / PAP
Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, płk Rafał Syrysko
— Działania agencji kierowanych przez Syryskę i Szotę wprost przyczyniły się do uwolnienia Poczobuta. Awans dla Doroty Kaweckiej planowany był już wcześniej i co ciekawe, nie budził kontrowersji nawet u poprzedniego prezydenta. Przychylna była mu np. ówczesna pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda — słyszymy w służbach.
Wnioski skierowane do Kancelarii Prezydenta od trzech miesięcy pozostają jednak bez żadnej reakcji.

x.com
Szef Agencji Wywiadu płk Paweł Szota
Jak wynika z nieoficjalnych informacji Onetu, odpowiedzialny za służby minister-koordynator Tomasz Siemoniak porusza ten temat przy każdej kolejnej rozmowie z obecnym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszem Grodeckim, ten nie mówi zdecydowanego „nie”, ale sprawa pozostaje nierozstrzygnięta.
— Po wymianie Cenckiewicza na Grodeckiego stosunki na linii rząd-BBN uległy poprawie, bo z tym pierwszym nie było żadnych rozmów. Z Grodeckim da się pogadać, ale ostatecznie niewiele z tego wynika. Wnioski leżą, nikt ich nie odsyła, a więc nie ma twardej odmowy ich zatwierdzenia, ale nic się w sprawie nie dzieje — słyszymy od osoby z kierownictwa jednej ze służb.

Kancelaria Prezydenta
Od lewej: Karol Nawrocki, Władysław Kosiniak-Kamysz, szefowa Służby Wywiadu Wojskowego płk Dorota Kawecka i szef SKW gen. Jarosław Stróżyk
Pytania w tej sprawie wysłaliśmy Kancelarii Prezydenta. Zapytaliśmy m.in. o to, dlaczego Karol Nawrocki zwleka z podjęciem tej decyzji, czy planuje jej podjęcie przed zbliżającym się świętem Wojska Polskiego i czy sprzeciwia się tym awansom.
Odpowiedzi jednak nie dostaliśmy. Zamiast niej otrzymaliśmy niepodpisane przez nikogo stanowisko Biura Listów i Mediów Kancelarii Prezydenta RP podkreślające, że „decyzja o mianowaniu na stopień generalski należy do Prezydenta RP i jest kompetencją, która nie podlega ograniczeniom czasowym”.
Prezydent Nawrocki traci armię. Wśród przyczyn kupczenie awansami
Sprawa ks. Olszewskiego i kawalerki. „Nawrocki zdaje się wierzyć w mity PiS-u”
Obecna sytuacja to kolejna odsłona napięć pomiędzy ekipą Nawrockiego i szefami polskich służb specjalnych. Jej pierwszą odsłoną było wielomiesięczne wstrzymywanie awansów na pierwsze stopnie generalskie dla funkcjonariuszy ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Sytuację zagoniło wówczas wezwanie przez prezydenta szefów służb na spotkanie z pominięciem drogi służbowej, czyli poprzez Kancelarię Premiera. Kiedy w styczniu tego roku ostatecznie doszło do takiego spotkania, atmosfera na nim również była napięta.
Kancelaria Prezydenta
Delegacja rządowa na spotkaniu służb z prezydentem Karolem Nawrockim. Od lewej: gen. Jarosław Stróżyk (SKW), płk Dorota Kawecka (SWW), wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister-koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak, płk Paweł Szota (AW)
— Karol Nawrocki okazał się człowiekiem, który mówi paskami z telewizji Republika. Podczas spotkania wypalił, że nigdy nie awansuje nikogo, kto był zaangażowany w „brudną kampanię prezydencką” wobec niego lub w torturowanie księdza Michała Olszewskiego — opowiadał wówczas Onetowi jeden z uczestników spotkania.
— Karol Nawrocki zdaje się wierzyć w mity PiS-u o tym, że w kampanię prezydencką zaangażowane były służby. Albo w to, że ksiądz Olszewski rzeczywiście był torturowany, choć kłam takim stwierdzeniom zadał sąd i Rzecznik Praw Obywatelskich — słyszymy od kolejnego rozmówcy ze służb.
— Obecna postawa prezydenta ma z jednej strony pokazywać, że szefom służb nie ufa, a z drugiej stanowi wyraz jego chęci o tym, by praktycznie jednoosobowo decydować, kto w Polsce zasługuje na stopień generalski, a kto nie. Przy czym nie mają tu znaczenia obiektywne przesłanki, czy zasługi, a jedynie to, czy Karol Nawrocki kogoś takiego szanuje i popiera, czy uznaje za swojego osobistego wroga — dodaje.

PAP/Radek Pietruszka
Od lewej: minister obrony narodowej, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i prezydent Karol Nawrocki
Pytania o potencjalną odsłonę kolejnego konfliktu na linii służby-Pałac Prezydencki przesłaliśmy odpowiedzialnemu za te ostatnie ministrowi-koordynatorowi Tomaszowi Siemoniakowi.
Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.