Coco Gauff (4.) i Jelena Rybakina (2.) musiały długo poczekać na swoje spotkanie w półfinale w Toronto. Najpierw godzinne opóźnienie przez deszcz, a następnie trzysetowy thriller Igi Świątek z Eliną Switoliną. Ostatecznie tuż przed godz. 5 czasu polskiego, a godz. 23 czasu w Kanadzie panie zameldowały się na korcie.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoTylko jedno przełamanie. To wystarczyło Coco Gauff
Podobnie jak w meczu Polki z Ukrainką w tym przypadku również niełatwo było wskazać wyraźną faworytkę. I od pierwszych minut było to widoczne także na korcie. Co prawda, w pierwszym gemie Kazaszka miała trzy break pointy, to jednak żadnego z nich nie wykorzystała. A potem panie serwowały niemal bezbłędnie.
To dlatego Iga Świątek wygrała. Zupełna nowość. I wybuch Darii Abramowicz
Gemy kończyły się bardzo szybko i nie oglądaliśmy zbyt wielu pasjonujących wymian. W kluczowym momencie na tablicy wyników widniał rezultat 5:5 i to zwiastowało emocje w końcówce. Na finiszu lepsza okazała się Gauff, która pierwszy i ostatni raz w pierwszym secie przełamała, wygrywając 7:5.
Oto jak Coco Gauff wygrała pierwszego seta
Jelena Rybakina wyrzuca Coco Gauff. Dwa fantastyczne sety Kazaszki
W drugim secie nie ujrzeliśmy powtórki z rozrywki. Po czterech gemach było 2:2, ale potem Rybakina dwukrotnie przełamała i bardzo szybko objęła prowadzenie 5:2. Przeciwniczka nie była już w stanie odpowiedzieć choćby jednym gemem i druga rakieta świata wyrównała stan rywalizacji, wygrywając 6:2.
Trzecia partia wyglądała identycznie jak druga. Wyrównany początek, po czterech gemach remis 2:2 i ponownie to Gauff zaczęła się znacznie częściej mylić. Kazaszka skutecznie wykorzystywała wszelkie pomyłki Amerykanki i budowała z każdą minutą coraz większą przewagę. Ostatecznie wygrała cały mecz 5:7, 6:2, 6:2.
Iga Świątek — Jelena Rybakina w finale w Toronto. Nadchodzi wielki hit
Tym samym poznaliśmy już komplet tenisistek w finale WTA 1000 w Toronto. Ok. północy w nocy z czwartku na piątek do decydującego starcia przystąpią Jelena Rybakina i Iga Świątek. Stawka meczu jest bardzo duża: cenne punkty w rankingu WTA oraz 1 mln 85 tys. 220 dol., czyli nieco ponad 4 mln zł dla zwyciężczyni. Jest więc o co grać.