
Lech Poznań na Wyspach Owczych będzie bronił minimalnej wygranej 1:0 w Poznaniu
fot. Adam Jastrzębowski
Lech Poznań po pełnym komplikacji locie dotarł wreszcie na Wyspy Owcze. Podróż z Ławicy do lotniska Vagar trwała, z przymusowym postojem w norweskim Bergen, od godz. 9.15 do 16.27, czyli w sumie ponad 7 godzin. Na 21.45 czasu polskiego zaplanowano rewanżowe spotkanie z KI Klaksvik. Kolejorz będzie bronił jednobramkowej zaliczki. W tych okolicznościach nie będzie to łatwe.