Przypomnijmy: Wisła Kraków złożyła protest w związku z żółtą kartką, którą w końcówce meczu z Wisłą Płock ukarany został Alan Uryga.
To wydarzyło się w 81. minucie. Uryga wykonał wślizg, po którym Said Hamulic przekoziołkował kilka metrów i złapał się za nogę. Powtórki pokazały, że obrońca „Białej Gwiazdy” trafił w piłkę.
Uryga nie zgadzał się z decyzją sędziego Pawła Raczkowskiego – złapał się za głowę i ironicznie uśmiechał. Nie mógł uwierzyć, że coś takiego zostało wycenione na żółtą kartkę.
I cóż, Wisła się odwołała, ale… nieskutecznie.
ZOBACZ WIDEO: „Ekstraklasa? Trochę Dziki Zachód. Nawet Leo Messi miałby problem”
Komisja Ligi zebrała się w środę i zapadła decyzja, którą klub przekazał dzień później.
„Komisja Ligi Ekstraklasy SA postanowiła oddalić protest złożony przez Wisłę Kraków w sprawie żółtej kartki otrzymanej przez Alana Urygę w meczu z Wisłą Płock, w związku z opinią Kolegium Sędziów PZPN, które nie dopatrzyło się rażącego błędu w decyzji sędziego” – czytamy.
To oznacza, że nie dopatrzono się błędu sędziego Raczkowskiego. W przeciwieństwie do sytuacji z pierwszej połowy, gdy – w opinii Kolegium Sędziów PZPN – Marcus Haglind-Sangre powinien zobaczyć czerwoną kartkę (—–> WIĘCEJ).
Na obecnym etapie sezonu kartka Urygi oczywiście nie ma żadnych konsekwencji.