Każda budząca wątpliwości decyzja dotycząca rozdysponowania pieniędzy na usuwanie skutków powodzi ma zostać sprawdzona – zapowiedział premier Donald Tusk. W tle jest kontrola CBA dotycząca pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych w 2024 r. oraz zarzuty wobec Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Radni dolnośląskiego sejmiku domagają się odwołania władz agencji i niezależnego audytu.
Pomoc dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi z 2024 r. znalazła się pod lupą służb.
CBA przeanalizowało już 900 wniosków, a ponad 50 z nich dotyczących blisko 50 mln zł objęto szczegółową kontrolą.
Sprawa wywołała także polityczny spór wokół Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
Donald Tusk podczas czwartkowej konferencji odniósł się do sprawy Anny Konieczyńskiej, byłej już wiceprezeski Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. We wtorek rada nadzorcza KARR odwołała ją ze stanowiska w związku z informacjami o możliwych nieprawidłowościach przy przyznawaniu wsparcia na usuwanie skutków powodzi.
Premier zapowiedział, że jeżeli podejrzenia zostaną potwierdzone, osoby odpowiedzialne za ewentualne nadużycia poniosą konsekwencje.
Ponieść konsekwencje muszą ci, którzy dopuścili się nadużyć, jeśli działania CBA i prokuratury to potwierdzą
– powiedział Donald Tusk.
Dodał, że każde nadużycie związane z pomocą popowodziową powinno zostać wyjaśnione.
CBA do tej pory przeanalizowała 900 wniosków o pomoc po powodzi
CBA prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi z 2024 r. Do tej pory przeanalizowano 900 wniosków. Ponad 50 wniosków dotacyjnych, dotyczących łącznie blisko 50 mln zł dofinansowania, objęto szczegółową dalszą kontrolą.
Służby wystąpiły także o dodatkowe informacje do kilkunastu instytucji, m.in.:
Izby Administracji Skarbowej,
Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu,
straży pożarnej,
Ministerstwa Rozwoju i Technologii,
Banku Gospodarstwa Krajowego.
Analizowane są również mapy obrazujące zasięg powodzi.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że zgromadzono już niemal 11 tys. kart dokumentacji.
W ramach kontroli zgromadzono już prawie 11 tys. kart dokumentacji, które są teraz bardzo szczegółowo analizowane i weryfikowane. Wszystko wskazuje na to, że niebawem będą w tej sprawie składane zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstw
– powiedział.
4,5 mln zł pomocy trafiło do trzech firm. Dwie z nich bezpośrednio związane z byłą prezes
Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji Wirtualnej Polski, która opisała przypadki przyznania łącznie 4,5 mln zł pomocy trzem podmiotom z jednej okolicy. Według ustaleń portalu pieniądze trafiły do podmiotów powiązanych z Anną Konieczyńską, a cztery niezależne źródła wykorzystane przez dziennikarzy nie potwierdziły, by wskazane miejsca zostały objęte wodą powodziową.
Jednym z beneficjentów miała być firma męża byłej wiceprezeski KARR, która otrzymała 200 tys. zł. Kolejna spółka dostała 3,2 mln zł, a trzecia – 1,12 mln zł. W przypadku ostatniej z nich Bank Gospodarstwa Krajowego miał potwierdzić brak wymaganej regulaminem deklaracji bezstronności.
Ustalenia te są obecnie przedmiotem kontroli i postępowania wyjaśniającego. Od poniedziałku sprawą dotacji zajmują się również jeleniogórscy śledczy. Kontrolę prowadzi także Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
Premier podkreślił, że system pomocy został celowo zdecentralizowany. Chodziło o to, aby pieniądze szybko trafiały do poszkodowanych.
– Mówimy o dziesiątkach tysięcy decyzji, które podejmowały bardzo różne instytucje. To jest czasami powiatowy urząd pracy, to jest czasami agencja typu Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego, to są wójtowie, samorządy. Nam zależało na tym, ja oczywiście też za to biorę odpowiedzialność, aby ta pomoc, te 8 mld zł, jakie poszło na pomoc i na walkę z konsekwencjami powodzi, żeby ona trafiła do ludzi potrzebujących jak najszybciej mówił.
Jednocześnie zapowiedział kontrolę wszystkich przypadków budzących wątpliwości.
Tak, żeby nikomu więcej do głowy nie przyszła ochota, żeby nadużyć tego typu pomocy
– podkreślił.
Mogą polecieć kolejne głowy. Radni sugerują odwołanie marszałka
Odwołanie jednej osoby nie kończy jednak sprawy. Klub radnych Koalicji Obywatelskiej w sejmiku województwa dolnośląskiego domaga się także odwołania prezesa KARR Huberta Papaja oraz całej rady nadzorczej spółki.
Dlatego Klub Radnych KO oczekiwał i oczekuje odwołania, równolegle, Huberta Papaja, Prezesa Zarządu KARR S.A. oraz wszystkich członków Rady Nadzorczej, a także przeprowadzenia niezależnego audytu zewnętrznego, który pozwoli ustalić pełną skalę ewentualnych nieprawidłowości i odpowiedzialność za nie
– napisali radni w oświadczeniu.
Ich zdaniem sprawa wymaga zdecydowanych działań i przywrócenia skutecznego nadzoru nad agencją.
Do sytuacji w KARR odniosła się również grupa siedmiu radnych niezrzeszonych, wcześniej związanych z klubem PiS. Zapowiedzieli oni działania zmierzające do uruchomienia procedury odwołania marszałka województwa dolnośląskiego Pawła Gancarza. Ich zdaniem odpowiedzialność polityczna za sytuację w podległej samorządowi województwa spółce spoczywa również na marszałku.
Do rozpoczęcia procedury z inicjatywy radnych potrzebne jest poparcie co najmniej jednej czwartej ustawowego składu sejmiku. W 36-osobowym sejmiku oznacza to dziewięciu radnych. Obecnym wnioskodawcom brakuje więc dwóch głosów.
Sprawa dotacji popowodziowych pozostaje zatem jednocześnie przedmiotem kontroli służb, postępowania prokuratorskiego oraz politycznego sporu w samorządzie województwa. Ostateczna odpowiedzialność za ewentualne nieprawidłowości będzie mogła zostać określona dopiero po zakończeniu prowadzonych postępowań.

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.


