Piłkarze Lecha Poznań od godziny 15:25 czasu lokalnego, czyli od 16:25 czasu polskiego, są na Wyspach Owczych. Kolejorz to pierwszy polski klub, który rywalizuje z farerskim zespołem na arenie międzynarodowej, a sam KI Klaksvik to 91 rywal niebiesko-białych pochodzący z 40 kraju (wliczając Puchar Intertoto).

Reklama

Lech Poznań po późnym przylocie na Wyspy Owcze miał grać z KI Klaksvik jeszcze dziś o 21:45 czasu polskiego, czyli o 20:45 czasu lokalnego. Tak informował farerski klub, bo taką informację otrzymał od delegata UEFA. Sytuacja zmieniła się po wylądowaniu Kolejorza w Vagar oraz po rozmowie z UEFA. Lech Poznań już wczoraj poinformował centralę o możliwych problemach z dotarciem na Wyspy Owcze, czym wykluczył ewentualnego walkowera. Klub powołał się na przytaczany już dziś na KKSLECH.com punkt z regulaminu UEFA, która po przylocie Lecha Poznań postanowiła przenieść mecz z 21:45 na godzinę 20:00 w piątek.

null

Tym samym Lech Poznań uniknął gry krótko po wyjściu z samolotu i nie poszedł w ślady m.in. Hamruna Spartans czy FC Koper, a więc drużyn, które – docierając na Wyspy Owcze z opóźnieniem, musiały od razu udać się z lotniska na stadion, by rozegrać mecz z Farerami. Lech Poznań skorzystał z regulaminu UEFA i przy okazji z decyzji nie delegata, a samej centrali UEFA w Szwajcarii, która zrozumiała nasze problemy, decydując się zmienić plany KI Klaksvik. Podopieczni Magnusa Powella w niedzielę mieli rozegrać mecz ligowy, jednak ich plany są już nieaktualne. Farerska Federacja Piłki Nożnej musi zmienić termin ligowego starcia KI Klaksvik z Argir, gdyż międzynarodowy mecz pod egidą UEFA jest ważniejszy.

Co robili Lechici po wylądowaniu na Wyspach Owczych? Piłkarze są zakwaterowani w hotelu w Klaksvík, czyli w mieście, w którym dziś NSÍ Runavík zremisował z FC Lugano 2:2 i odpadł (Farerzy prowadzili już 2:0), a druga część Lechowej delegacji śpi w hotelu w Tórshavn. Lech Poznań jest podzielony na dwie grupy, ponieważ na Wyspach Owczych nie było hotelu z odpowiednią liczbą dwuosobowych pokoi, a AGF Aarhus złośliwie odwołał swoją rezerwację hotelu na Wyspach Owczych i nie przekazał jej naszemu klubowi. Jeszcze dziś Poznaniacy odbyli krótki spacer, po którym zjedli kolację.

W piątek o 9:00 czasu lokalnego zawodnicy Lecha Poznań spotkają się na śniadaniu, o 10:30 będą mieli aktywności na powietrzu w trzech grupach, o 13:00 obiad, o 15:45 drugi mały posiłek, o 16:15 odprawę, a o godzinie 16:30 ruszą z hotelu na Tórsvøllur w Tórshavn (z hotelu na stadion jest około godziny drogi autokarem). Mecz z KÍ Klaksvík, który ma toczyć się w temperaturze 12°C rozpocznie się o godzinie 20:00 czasu polskiego, czyli o 19:00 czasu lokalnego. Mistrzowie Polski zjawią się na obiekcie ze sztuczną płytą 1,5 godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego Igora Pajaca z Chorwacji. Jeszcze nie wiadomo, czy Lech Poznań wróci do Polski bezpośrednio po meczu z KÍ Klaksvík, czy poczeka do soboty (będziemy informować). Pierwotnie niebiesko-biali mieli zameldować się na Ławicy w piątek po 14:00, jednak ten plan oczywiście jest nieaktualny. Plan zakładał też wolną sobotę i niedzielę dla piłkarzy oraz powrót do zajęć w poniedziałek, 17 sierpnia (ten plan nadal jest aktualny).

Podopieczni Nielsa Frederiksena kolejne pucharowe spotkanie rozegrają w czwartek, 20 sierpnia przy Bułgarskiej. Od wyniku rewanżu na Wyspach Owczych zależy to, czy po drugim starciu z KI Klaksvik (na razie 1:0 dla Kolejorza) zagramy z FC Thun o fazę ligową Ligi Europy czy z Rigą FC o fazę ligową Ligi Konferencji 2026/2027.

null Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)