13 sierpnia premier uczestniczył w konferencji prasowej, podczas której odniósł się m.in. do ostatnich informacji dotyczących byłego wiceministra sprawiedliwości. Polityk prawdopodobnie przebywa w Naddniestrzu, skąd miał wnioskować do polskiego sądu o list żelazny.
Tusk zabrał głos ws. Romanowskiego. „Działamy z władzami Mołdawii”
Premier zapytany o doniesienia w sprawie Marcina Romanowskiego ocenił, że „to brzmi nieprawdopodobnie”.
– Wszyscy złapali się za głowy – jak to, wiceminister od Ziobry (…), patriota, co drugie słowo „Polska”, białoczerwona flaga i on się schował w takim zaułku, który jest pod dużą kontrolą Rosjan – przekazał Tusk.
– Nie wiem, czy to jest prawda, ale coś bardzo złego musi dziać się w głowie pana Romanowskiego, jeśli tam szukał schronienia albo że mówi, że tam jest. Nawet jeśli jest gdzieś indziej, a mówi, że jest w Naddniestrzu, to jak złe rzeczy musi robić, jeśli tworzy takie fejki – bo ten wstyd nie zejdzie z niego do końca życia – ocenił premier.
Szef rządu poinformował również, że władze Polski współpracują z przedstawicielami Mołdawii w tej sprawie.
Premier podkreślił, że ma wątpliwości co do tego, co miał przekazać Romanowski oraz jego pełnomocnik w kwestii obecnego pobytu polityka na terenie Naddniestrza, ponieważ „nie są to ludzie w najmniejszym stopniu godni zaufania”.
– Nie mogę powiedzieć, że wierzę. Mogę powiedzieć, że patrząc na to, co wyprawiają ci ludzie, to każdy najczarniejszy scenariusz jest możliwy. Pamiętam pana Szmydta na Białorusi. Więc nie wykluczam, że pan Romanowski jest kolejnym przykładem takiej wprost zdrady narodowej i korzystania z pomocy wrogów naszej ojczyzny. To jest wyjątkowo paskudne. Nie mogę tego wykluczyć, ale nie mogę tego potwierdzić – dodał.
O czym jeszcze poinformował Romanowski?
Przypomnijmy, według wcześniejszej informacji prokuratury Romanowski miał też przekazać w wysłanym liście, że „zgodnie z prawem, w sposób legalny ma wydany paszport na inną tożsamość na podobnej zasadzie jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską”.
Prokurator Przemysław Nowak poinformował, że „legalne paszporty na inną tożsamość” są wydawane w dwóch przypadkach, a żaden z nich nie powinien dotyczyć Romanowskiego.
– Pierwsza możliwość rzeczywiście dotyczy świadka koronnego (…). W wyjątkowych przypadkach celem ochrony życia i zdrowia tego świadka koronnego, czyli podejrzanego pierwotnie, można rzeczywiście wydać mu dokumenty, w tym dokumenty paszportowe na inną tożsamość – podkreślił.
– Drugi przypadek jest przewidziany w ustawach o służbach specjalnych, np. o ABW i AW. Również tam się przewiduje możliwość wydania dokumentów legalizacyjnych celem wykonywania pod innymi danymi osobowymi czynności operacyjnych, operacyjno-rozpoznawczych – dodał.
Czytaj też:
Sprawa Romanowskiego nabiera tempa. „Łowcy cieni” ruszają do akcji
Czytaj też:
Krytyczne położenie Romanowskiego? „Sytuacja dyskredytująca”