Warta Poznań rusza po kolejną wygraną. "Chcemy wykorzystać ich braki" - Zdjęcie główne

Autor: Tomasz Deska | Opis: Warta Poznań jest na fali. Teraz chce podbić kolejny stadion

Zieloni dobrze czują się na wyjazdach

Warta Poznań w ostatnich tygodniach zaskakuje w roli beniaminka Betclic 1. Ligi. Zieloni po pierwszych trzech kolejkach plasują się w czołówce tabeli, a za nimi już bezpośrednie mecze ze spadkowiczami z Ekstraklasy. Drużyna udowadnia, że seria meczów wyjazdowych nie jest dla nich żadną przeszkodą, a wręcz przeciwnie – potrafią odnaleźć się w trudniejszych warunkach i konsekwentnie realizować swój plan. Trener Maciej Tokarczyk nie przywiązuje wagi do tego, gdzie jego drużyna zdobywa punkty. Skupia się na tym, by niezależnie od miejsca Warta narzucała swój styl gry. 

– Oczywiście te wyniki na wyjazdach robią dobrą serię, natomiast tak naprawdę to nie ma znaczenia gdzie wygrywamy. Ważne, żeby grać dobre mecze, żeby grać na własnych zasadach, na określonych standardach i wtedy te wyniki przychodzą naturalnie. To jest nasz główny cel. Jeśli chodzi o wyjazdy to jest o tyle trudniejsze, że nawarstwiają się podróże, nawarstwia się organizacja i cała logistyka. Tutaj musimy być bardziej czujni na to w jaki sposób zarządzić piłkarzami, jak zadbać o regenerację. Ale jesteśmy mądrzejsi już o zeszły sezon, także jak na razie jak widać przynosi to dobre efekty i mam nadzieję, że tak będzie do końca tej wyjazdowej serii – powiedział opiekun Zielonych na konferencji prasowej. 

Kibice z pewnością nie mogą doczekać się już pierwszego meczu w „Ogródku”. Wiadomo, że inauguracja w Poznaniu przypadnie na mecz z Arką Gdynia w połowie września. Tego wydarzenia nie może doczekać się także cały zespół. W ubiegłym sezonie Warta po powrocie do domu rozpoczęła marsz w kierunku awansu na zaplecze Ekstraklasy. 

– Wiadomo jaka jest atmosfera u nas w „Ogródku” i zawsze miło się gra przy naszych kibicach, na naszym stadionie, w naszym domu. Na pewno czekamy na ten pierwszy mecz. Myślę, że podobnie jak w zeszłym roku mecz z Zagłębiem Sosnowiec był fajnym i ciekawym wydarzeniem, tak podobnie będzie i tym razem – dodał trener.

Obaj trenerzy doskonale się znają

W sobotnim spotkaniu po drugiej stronie stanie Odra Opole, a więc zespół, którego sposób gry nie jest dla szkoleniowca Warty żadną tajemnicą. Maciej Tokarczyk bardzo dobrze zna trenera rywali, Łukasza Tomczyka. Choć jeszcze nie udało mu się wygrać w starciu z byłym szkoleniowcem Rakowa Częstochowa oraz Polonii Bytom (trzy mecze, trzy porażki), wie czego należy spodziewać się po jego drużynie.

– To w zasadzie kalka jego projektu w Bytomiu, może delikatne zmiany. Natomiast większość rzeczy się zgadza. Takie DNA, które trener zaszczepia. Zespół, który bardzo mocno chce iść do pressingu i to jest ich najmocniejsza faza, kiedy przeciwnik buduje nisko i oni mogą wykonać pressing. Do tego mocni w stałych fragmentach gry, mają dobre warunki fizyczne u piłkarzy. Natomiast to jest zespół jak każdy, który ma swoje luki, który ma swoje braki i chcemy je wykorzystać. Mamy na to plan i myślę, że to będzie ciekawy mecz dla kibica na pięknym stadionie, także na pewno nie możemy się doczekać soboty – powiedział trener Warty Poznań.

Gospodarze w letnim okienku transferowym wzmocnili się kilkoma konkretnymi nazwiskami z doświadczeniem na boiskach Ekstraklasy. Poznańscy kibice mogą doskonale kojarzyć zawodników, którzy w przeszłości występowali akurat w niebiesko-białych barwach – Miłosza Mleczko, Maksymiliana Pingota, Krystiana Palacza – oraz aktualnego gracza Lecha, który przebywa w Opolu na wypożyczeniu, czyli Bartłomieja Barańskiego. Trener Tokarczyk podkreślił jednak, że Odra jest mocna pod kątem drużynowym, bez względu na indywidualności. 

– Myślę, że najistotniejszą rolę odegra to, w jaki sposób oni będą nastawieni pod kątem zespołowym i jak zareagują na trudne momenty w tym meczu. Wiadomo, że oni mają dobre nazwiska w składzie – mają Michała Feliksa, mają Tomasza Gajdę. Możemy wymieniać na każdej pozycji kogoś ciekawego. Mathieu Scaleta, czy też innych zawodników. Natomiast myślę, że bardzo duże znaczenie będzie miało to, czy oni będą rzeczywiście takim zespołem z krwi i kości – przyznał szkoleniowiec Zielonych. 

Ważne wieści w sprawie kontuzjowanych

Trener Tokarczyk przekazał również informacje dotyczące sytuacji zdrowotnej swoich zawodników. W przypadku Filipa Jakubowskiego pojawiło się światełko w tunelu. Istnieje szansa, że zawodnik uniknie operacji, co mogłoby znacząco skrócić jego przerwę w grze. Jednocześnie szkoleniowiec zabrał głos ws. Pawła Kwiatkowskiego, którego wypożyczenie z Widzewa Łódź zostało przedłużone, ale zawodnik wciąż nie jest do dyspozycji sztabu.

– Wszyscy wiemy, że Filip to mocny gość z mocnym ciałem i mocnym charakterem. Być może tutaj nie będzie potrzebny zabieg i to bardzo mocno przyspieszy jego powrót do pełnej sprawności. Natomiast też nie mogę powiedzieć o żadnych konkretach, bo każdego dnia coś się dzieje. W poniedziałek ma taką ostateczną kontrolę u lekarza i tam będzie decyzja, czy wchodzimy w leczenie zachowawcze, czy jednak musi być operacja – poinformował otwarcie trener – Kontuzja Pawła, której doznał jeszcze się ciągnie i jest na etapie powrotu do zdrowia. Tutaj na pewno bardzo dużo zależy od niego. Musi się wykazać z taką rzetelnością, z takim podejściem do pracy, bardzo systematycznym i głównie tutaj zależy od niego jak szybko do nas wróci – dodał. 

Według naszych informacji klub rozważa dokonanie wzmocnień w linii defensywnej, nie ma z kolei na ten moment tematu transferu napastnika. Trener w trakcie konferencji prasowej wypowiedział się też ws. ponownego ściągnięcia do klubu Kacpra Szymanka, który w ubiegłym sezonie był wypożyczony z Motoru Lublin. Skrzydłowy po powrocie do obecnego zespołu nie ma szans na regularną grę. 

– Zdecydowaliśmy się na Antka Młynarczyka. To jest bardzo podobny profil i myślę, że tutaj nie ma pola do wyciągania Kacpra Szymanka z Motoru. Jesteśmy zadowoleni, że Antek jest z nami, tak jak od dłuższego czasu Kuba Kendzia. Także mamy ten profil zabezpieczony. Do tego jest młody Kacper Wybieralski, więc na tej pozycji naprawdę jest sporo manewru i nie ma takiego tematu – wspomniał Maciej Tokarczyk.

Pierwszy gwizdek sędziego w meczu Warty Poznań z Odrą Opole wybrzmi w sobotę, 15 sierpnia o godz. 15:30. Mecz poprowadzi Albert Różycki z Łodzi. Transmisja meczu dostępna w TVP Sport i za pośrednictwem strony internetowej sport.tvp.pl.

Jakub Kowalski

Od dziecka zakochany w wielu dyscyplinach sportu. Najlepiej odnajduje się na piłkarskim boisku i przed tarczą do darta. Zimą z zapartym tchem śledzi poczynania skoczków narciarskich. Z portalem „Sportowy Poznań” związany od początku 2026 roku. W przeszłości publikował na łamach Wirtualnej Polski oraz „Głosu Wielkopolskiego”.