Uznając, że Bruksela przeprowadziła „pewne pozytywne reformy”, Waszyngton stwierdził, że UE „nie uwzględniła w pełni obaw Stanów Zjednoczonych” oraz że „podejmie wszelkie niezbędne działania w celu wyeliminowania nieuzasadnionych obciążeń dla amerykańskiego handlu”.

Ambasador USA przy UE Andrew Puzder zwiększył w piątek presję, pisząc na X, że „nadszedł czas, aby UE dotrzymała słowa”. Zwrócił uwagę na zobowiązania podjęte w ramach zeszłorocznej umowy handlowej z Turnberry [między szefową KE Ursulą von der Leyen a prezydentem Donaldem Trumpem], mające na celu zapewnienie, że amerykańskie przedsiębiorstwa nie będą narażone na „nadmierne ograniczenia” w handlu transatlantyckim z powodu brukselskich regulacji ekologicznych.

Trump w potrzasku. Wszystkie sznurki wymykają mu się z rąk. Nie słuchają go już nawet sojusznicyDonald Trump

Spór dotyczy dwóch filarów unijnych przepisów dotyczących zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw: dyrektywy w sprawie należytej staranności w zakresie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw, która nakłada na duże przedsiębiorstwa obowiązek zajmowania się kwestiami praw człowieka i szkód środowiskowych związanych z ich działalnością i łańcuchami dostaw, oraz dyrektywy w sprawie sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju, która wymaga od przedsiębiorstw ujawniania informacji dotyczących zrównoważonego rozwoju.

Bruksela ograniczyła zakres obu aktów prawnych w ramach dążenia do zmniejszenia biurokracji, ale nie poszła na ustępstwa wobec żądania Waszyngtonu, by całkowicie wyłączyć amerykańskie przedsiębiorstwa z ich zakresu.

W zeszłym tygodniu Puzder w podobny sposób skrytykował unijny mechanizm korekty węglowej na granicach, określając go jako cło nakładane na amerykańskich eksporterów. W czwartek Biały Dom oskarżył również UE i ponad 40 krajów o umożliwianie chińskim towarom omijania amerykańskich ceł poprzez przekierowywanie ich przez swoje rynki.

Rzecznik Komisji Europejskiej powiedział serwisowi Politico, że Bruksela podjęła „znaczące wysiłki”, aby wyjaśnić swoje przepisy i podkreślić „gotowość do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w celu zwiększenia handlu tam, gdzie to możliwe”, ale nie zgodziła się na zmianę swojego systemu regulacyjnego w odpowiedzi na presję ze strony USA.

— Wyraźnie i konsekwentnie podkreślaliśmy, że ani nasze ramy prawne, ani nasza autonomia regulacyjna nie podlegają negocjacjom — powiedział rzecznik.