Choć zawodnicy Nielsa Frederiksena na starcie dłużej utrzymywali się przy piłce, to mogli napytać sobie problemów w szóstej minucie. Po centrze z prawej strony do akcji podłączył się Hallur Hansson, który strzelił głową w lewy słupek.
Później akcja toczyła się głównie na połowie KI Klaksvik. Pablo Rodriguez, Patrik Walemark i Luis Palma strzałami z dystansu starali się zaskoczyć Marka Jensena, lecz to nie przyniosło zamierzonego efektu.
ZOBACZ WIDEO: Fredi Bobić: Dzwoni do mnie znajomy: przeczytaj „New York Timesa”! Piszą o Ekstraklasie!
Przełom przyszedł w 20. minucie po ataku pozycyjnym Lecha. Mikael Ishak w polu karnym rywali strzelał na raty. Bramkarz Farerów zatrzymał jego drugą próbę i nie miał najmniejszych szans przy dobitce Allahyara Sayyadmanesha z niewielkiej odległości.
Przed końcem pierwszej odsłony najbliżej celu był Palma. Ofensywny pomocnik Lecha ruszył lewą flanką, wpadł w pole karne i oddał silny strzał. Jensen z najwyższym trudem musnął piłkę, broniąc uderzenie Honduranina.
Ishak około 40. minuty zasygnalizował sztabowi szkoleniowemu kontuzję mięśniową. Kapitan Lecha wrócił na plac gry z opatrunkiem, aczkolwiek długo nie wytrzymał i jeszcze przed zmianą stron został zastąpiony przez Daniela Hakansa.
Lech nie wyhamował od początku drugiej odsłony. W 50. minucie Sayyadmanesh zgrał piłkę do Pablo Rodrigueza, który mijał rywali slalomem i uderzeniem pod poprzeczkę nie pozostawił złudzeń Jensenowi, podwyższając prowadzenie gości.
KI Klaksvik nie miało już nic do stracenia i odważnie ruszyło do ataku. Mansour Sinyan strzałem z dystansu nie trafił w światło bramki. Następnie kuriozalny błąd popełnił Mateusz Lis, po którym Pall Klettskard strzelił minimalnie obok lewego słupka.
Z kolei po zagraniu Patrika Walemarka fatalnie spudłował Luis Palma, który miał przed sobą niemal pustą bramkę. Walemark świetnym podaniem wypatrzył też Daniela Hakansa i Fin przegrał pojedynek sam na sam z Jensenem.
Kuriozalny gol padł kwadrans przed upływem podstawowego czasu gry. Po centrze z prawej strony piłka odbiła się od głów dwóch graczy KI Klaksvik aż wreszcie trafiła do Antoniego Kozubala. Mimo że pomocnik nieczysto trafił w piłkę, to i tak znalazł drogę do bramki.
Hakans także dołożył cegiełkę od siebie. Skrzydłowy otrzymał prostopadłe podanie od Patrika Walemarka i ładną podcinką znalazł sposób na bramkarza drużyny przeciwnej. To była koncertowa akcja.
Ostatnie słowo należało jednak do Patrika Walemarka, który swój bardzo dobry występ przypieczętował golem. 24-latek znienacka uderzył sprzed pola karnego i po drodze do siatki piłka odbiła się jeszcze od prawego słupka.
Mecz został przełożony z czwartku na piątek, ale jeśli ktoś nie dojechał, to byli to piłkarze KI Klaksvik. Lech Poznań błyszczał skutecznością zwłaszcza w drugiej połowie i odniósł okazałe zwycięstwo 5:0.
Zespół Frederiksena w dwumeczu z Farerami wygrał łącznie 6:0 i zapewnił sobie przepustkę do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Kolejnym przeciwnikiem Lecha będzie FC Thun, mistrz Szwajcarii.
KI Klaksvik – Lech Poznań 0:5 (0:1)
0:1 – Allahyar Sayyadmanesh 20′
0:2 – Pablo Rodriguez 50′
0:3 – Antoni Kozubal 75′
0:4 – Daniel Hakans 89′
0:5 – Patrik Walemark 90+2′
Składy:
Klaksvik: Mark Jensen – Gilli Rolantsson (64′ Jonn Johannesen), Deni Pavlović (83′ Simun Kalso), Gaston Tellechea, Joannes Danielsen, Mansour Sinyan (64′ Rene Joensen), Hallur Hansson, Oussama Ali (76′ David Reynheim), Jean Carlos (76′ Daniel Johansen), Arni Frederiksberg, Pall Klettskard.
Lech: Mateusz Lis – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul, Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez (76′ Robert Gumny), Patrik Walemark, Allahyar Sayyadmanesh (64′ Radosław Murawski), Luis Palma (76′ Karol Delikat), Mikael Ishak (45′ Daniel Hakans).
Żółte kartki: Johannesen, Hansson, Frederiksberg, Johansen (Klaksvik) – Sayyadmanesh, Gumny (Lech).
Sędzia: Igor Pajac (Chorwacja).