Do zdarzenia doszło podczas poniedziałkowego lotu FR7268 z Malty do Birmingham w Wielkiej Brytanii. Problemy zaczęły się jeszcze przed wejściem na pokład. Jak relacjonuje 16-letnia pasażerka Eva Gregory, cytowana przez „New York Post”, podróżni przez około godzinę czekali w dwóch słabo wentylowanych autobusach. Gdy w końcu weszli do samolotu, sytuacja wcale się nie poprawiła.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Według relacji pasażerów wewnątrz maszyny panowała bardzo wysoka temperatura, a brak odpowiedniej wentylacji sprawiał, że powietrze było niemal nie do zniesienia. — Kiedy weszliśmy na pokład, od razu było widać, że klimatyzacja nie działa — mówi.
Panujący na pokładzie upał był tak dotkliwy, że niektórzy zaczęli zdejmować ubrania. — Ludzie zdejmowali bluzki z powodu upału — mówi Eva Gregory. Inni podróżni zaczęli mieć ataki paniki, źle się czuli, wymiotowali, a niektórzy tracili przytomność.
Pasażerowie przez ponad godzinę byli zmuszeni przebywać w takich warunkach. Dopiero po oderwaniu się samolotu od ziemi system został uruchomiony i pasażerowie mogli odetchnąć. Lot ostatecznie wystartował z około 90-minutowym opóźnieniem.
Przedstawiciele Ryanaira przekazali „New York Post”, że lot „został opóźniony jeszcze przed odlotem z powodu drobnej usterki technicznej samolotu, a następnie doszło do kolejnego opóźnienia, gdy jeden z pasażerów źle się poczuł na pokładzie”.

— Po przeprowadzeniu inspekcji samolotu przez inżynierów samolot otrzymał zgodę na lot i wystartował z Malty o godzinie 19.00 czasu lokalnego — powiedział rzecznik Ryanair, cytowany przez „New York Post”.
Źródło: New York Post