Australijczyk był jedną z ofiar nierozważnej jazdy juniora GKM-u. Nastolatek najpierw „skasował” Szymona Ludwiczaka, który na noszach został przetransportowany do szpitala. W końcówce zawodów Małkiewicz doprowadził również do upadku Tungate’a. W obu przypadkach został wykluczony, ale zdaniem lidera Włókniarza, zabrakło w jego postawie skruchy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoZobacz także: Marek Cieślak nie wytrzymał na antenie. „Powinien przerwać karierę”

— Dla mnie to był trochę szalony mecz, prawdopodobnie mogłem zdobyć więcej punktów, ale jest jak jest. Grudziądz to mocna drużyna. Przytrafił mi się pech z tym wypadkiem. Jestem rozczarowany zachowaniem tego juniora — Małkiewicza. Nie umiał nawet przeprosić. Kiedy go zobaczyłem i zasugerowałem, że powinien powiedzieć chociaż „przepraszam”, tylko na mnie spojrzał i pokręcił głową. To młody chłopak i z pewnością musi jeszcze się sporo nauczyć — powiedział otwarcie Tungate w rozmowie z klubowymi mediami Włókniarza.

Tungate zostaje w Częstochowie. Jest komentarz Australijczyka

37-latek pod względem zdobyczy punktowych pojechał swój najlepszy mecz w tym sezonie PGE Ekstraligi. Przy jego nazwisku można było zapisać 15 „oczek” z bonusem. Dzięki temu przyszłoroczny stały uczestnik cyklu Grand Prix poprawił swoje statystyki. Jego średnia biegowa wynosi obecnie 1,625.

Zobacz także: Stal i Falubaz z ujemnymi punktami? Zero tolerancji dla bankrutów

Pod tym względem Tungate jest liderem „Lwów”, więc nie może dziwić, że działacze klubu spod Jasnej Góry czynili starania, aby przedłużyć z nim umowę na kolejny rok. Mimo sporych wymagań finansowych i perspektywy kontynuowania kariery w PGE Ekstralidze, udało się dojść obu stronom do porozumienia.

— Cieszę się, że tu zostaję. To dobry klub i dobrze się tu czuję. W końcu zaczynam znajdować odpowiednie ustawienia na torze. Ten sezon jest dla mnie uciążliwy — najpierw męczyłem się z mechanikami, a potem tak ogólnie. Ale odkąd zmieniłem mechaników i dokonałem kilku poprawek w sprzęcie, to zaczynam czuć się naprawdę dobrze na tym torze. Klub ma dobry plan. Myślę, że nadejdą dobre chwile. Możemy spaść z ligi, a może nie, lecz klub ma dobry plan na przyszłość i to jest najważniejsze — podkreślił.