W ramach 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa nie dała najmniejszych szans Radomiakowi, wygrywając aż 5:0. Radosna atmosfera na trybunach zmieniła się w 71. minucie spotkania.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wówczas na boisku zameldował się Mileta Rajović, zmieniając Łukasza Zjawińskiego. Kibice wygwizdali napastnika, dając wyraz swojemu niezadowoleniu z jego dotychczasowej formy w stołecznym klubie.
Koszmarna seria trwa
Brak wsparcia ze strony własnych trybun wyraźnie uderzył w zawodnika. Tuż po końcowym gwizdku prosto z murawy udał się do szatni. Duński napastnik od miesięcy znajduje się w głębokim kryzysie strzeleckim. Ostatni raz z bramki w meczu ligowym cieszył się 6 kwietnia, w starciu przeciwko Pogoni Szczecin.
„Trzeba zachować umiar”
Głos w sprawie incydentu postanowił zabrać po meczu Marek Papszun. Szkoleniowiec zdecydowanie stanął w obronie swojego podopiecznego, apelując do trybun o zmianę nastawienia.
— Nie jest to komfortowa sytuacja, dlatego prosiłem kibiców o wstrzemięźliwość. Mileta jest naszym zawodnikiem i się stara — podkreślił stanowczo Papszun.
— Ta sytuacja źle wpływa na kibiców, tak to nazwijmy. Ja to rozumiem, ale trzeba zachować w tym umiar. Czy to są jakieś sygnały? Trudno powiedzieć, bo to nie są proste tematy — podsumował.