Jako pierwsza na bieżni pojawiła się Klaudia Kazimierska. Polka przez większość dystansu biegła spokojnie, a na ostatniej części mocno przesunęła się do ścisłej czołówki. Finiszowała na drugim miejscu z czasem 4:09,61, ustępując jedynie Georgii Hunter Bell, i bez problemu zapewniła sobie miejsce w finale.

Po biegu Kazimierska przyznała przed kamerą TVP Sport, że eliminacje nie należały do najspokojniejszych. – Było dużo przepychanek, dostałam z kolca, ktoś mi deptał po piętach – takie są eliminacje. To mój debiut na mistrzostwach Europy, to coś nowego też dla mnie – powiedziała.

Polka podkreśliła jednocześnie, że zachowała sporo sił na najważniejszy bieg. – Przesunęłam się bez problemu na przeciwległej prostej, w finale muszę pilnować trójki. Zostawiłam sobie asa w rękawie – dodała.

W drugiej serii eliminacyjnej wystąpiła Weronika Lizakowska. Na ostatnie okrążenie weszła na czwartej pozycji i właśnie na niej zakończyła rywalizację. Przez cały bieg sprawiała wrażenie zawodniczki kontrolującej sytuację, a wynik 4:08,43 dał jej bezpośredni awans do finału.

Decydujący bieg na 1500 metrów kobiet odbędzie się w niedzielę o godz. 22:13.

ZOBACZ WIDEO: Łzy młodej polskiej gwiazdy. Nie mogła się pogodzić z porażką