Okazuje się, że urzędy skarbowe faktycznie odczuły, że Polacy zaczęli korzystać ze sztucznej inteligencji. Nie da się określić skali, natomiast spokojnie kilkaset osób pisało, że skorzystało z tej pory i rzeczywiście, udało im się wyciągnąć dodatkową kasę, która normalnie by przepadła.

Tu nie ma żadnego niesamowicie tajnego sposobu. To po prostu umiejętność korzystania z tego, co podsuwa nam obecnie technologia. Ponieważ zrobiło się o tym głośno, to postanowiłem poszukać źródła, od którego wszystko to się zaczęło.

Wygląda na to, że znalazłem. 3 tygodnie temu Pan Krzysztof w serwisie LinkedIn opisał, że  z nudów wrzucił swoje zeznania podatkowe do AI (darmowego). Poprosił o analizę, AI odpowiedziało, że na luzie mógł skorzystać z ulg, które przegapił.

W ten sposób odzyskał pokaźną sumkę.

Okazuje się, że wszystkie te korekty dały 13,5 tysiąca złotych, które normalnie po prostu by przepadły. Dostaliśmy zdjęcie, które to potwierdza.

Okazuje się, że zrobiło się na ten temat naprawdę głośno. Jedni nie skorzystali z ulgi, inni wpisali nieprawidłowe dane. Także to działa i można na tym zyskać bardzo duże pieniądze.

Trzeba tylko pamiętać, by wklejając PITy do AI korzystać z opcji anonimizowania, bo bez tego efekty mogą być opłakane.

Tu jedna z osób, która skorzystała i odzyskała dzięki temu 1500 złotych. Tak po prostu, poświęcając na to pewnie nie więcej, niż 10 minut:

Skoro działa, to można śmiało korzystać. Możemy tak składać koretkę do 5 lat wstecz.