Polka finiszowała z czasem 50,04 s, ustępując jedynie Norweżce Henriette Jaeger. Po biegu nie kryła ogromnych emocji. W rozmowie z TVP Sport podkreśliła, kto stoi za jej sukcesem. Nie kryła przy tym łez.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Zawsze się mobilizuję, ale myślę, że to też przede wszystkim zasługa tych ludzi wokół mnie. Tak naprawdę to oni nie przestają we mnie wierzyć, nawet kiedy ja przestaję sama z siebie wierzyć. Bo czasami tak bywa — powiedziała w rozmowie z TVP Sport.
Natalia Bukowiecka opowiedziała o swoich problemach
Zawodniczka szczególnie podziękowała swojemu sztabowi. Wspomniała również o problemach, z którymi zmagała się w tym sezonie. — Miałam problemy w tym sezonie. Te problemy się zdarzają, ale ja z tego wyszłam i teraz mnie nic nie boli. Czuję, że mogę biegać i czuję się naprawdę świetnie — zaznaczyła.
Bukowiecka nie zapomniała także o koleżankach ze sztafety, kibicach i rodzinie. — Naprawdę chciałabym podziękować wszystkim, którzy ze mną współpracują. Wszystkim, którzy trzymają za mnie kciuki, wszystkim dziewczynom ze sztafety. Naprawdę, bo uważam, że mam świetnych ludzi wokół siebie i bez nich by mnie tu nie było. Jest to też moja rodzina. Cała. Także naprawdę jestem mega wdzięczna — zakończyła.
Na tym emocje dla Bukowieckiej się nie kończą. W niedzielę Polka wystartuje jeszcze w finale sztafety 4×400 m kobiet. Biało-Czerwone również będą walczyć tam o medal.