Jakub Kiwior mógł mieć mieszane uczucia po meczu FC Porto z Rio Ave. Z jednej strony drużyna wygrała bez straty gola, co dla obrońcy jest najważniejsze, ale z drugiej sam cieszył się ze zdobycia bramki, a ostatecznie sędziowie VAR pozbawili go miana strzelca gola.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wraz z nim na środku obrony występował Jan Bednarek. Oskar Pietuszewski ponownie nie zagrał z powodu kontuzji. W Rio Ave z powodu kontuzji zabrakło polskiego bramkarza Cezarego Miszty.

Porto wygrało 2:0, ale Rio Ave to zaledwie 11. zespół poprzedniego sezonu i raczej nie ma większych ambicji.

Po dwóch meczach obrońcy tytułu mają komplet punktów, prowadzą w tabeli, zdobyli też Superpuchar Portugalii. W ofensywie FC Porto specjalnie jednak nie błyszczy, bo w tych trzech meczach, mimo że rywali miało niezbyt silnych, zdobyło tylko pięć bramek.

Dla nas jednak jest ważniejsze, że dalej nie straciło gola, co jest w jakimś stopniu zasługą polskiego duetu obrońców. Kiwior i Bednarek wystąpili we wszystkich trzech oficjalnych spotkaniach tego sezonu w pierwszym składzie.

Przedwczesna radość Jakuba Kiwiora

Porto objęło prowadzenie w 11. minucie, gdy inny obrońca Argentyńczyk Nahuen Perez trafił do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Gabriego Veigi.

W 34. minucie także Kiwior trafił do siatki w zamieszaniu podbramkowym. Polak celebrował trafienie w towarzystwie Bednarka, ale ich radość szybko została zmącona. Sędziowie VAR dość długo analizowali, czy nie było spalonego i ostatecznie gola nie uznali.

Polak był w ogóle dość aktywny w ofensywie. Wraz z Bednarkiem pewnie też spisywali się w defensywie.

W drugiej połowie Porto przeważało, ale grało dość niemrawo i mało skutecznie. Najważniejsze, że jednak w defensywie nie pozwalało rywalom na wiele. W końcu jednak konkurent Pietuszewskiego do miejsca w składzie Borja Sainz w 82. minucie po przytomnym podaniu Hwanga In-Beoma w polu karnym pewnym strzałem podwyższył na 2:0. Hiszpan wszedł na boisko w 73. minucie.

Więcej goli nie padło, Porto wygrało 2:0. Kiwior zaliczył 13 udanych interwencji w defensywie, a Bednarek 11 i mogli zejść z boiska w poczuciu dobrze wykonanego zadania.