W sobotę 15 sierpnia warszawską Wisłostradą przeszła defilada z okazji święta Wojska Polskiego. W uroczystym przemarszu wzięło udział ok. 2 tys. żołnierzy polskich i sojuszniczych oraz ok. 300 sztuk sprzętu wojskowego. Jednocześnie na Bałtyku przy wybrzeżach Gdyni odbyła się parada morska, podczas której prezentowane były m.in. polskie okręty.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoRosjanie piszą o „największej paradzie” w historii Polski

Jak zwraca uwagę Anna Dymer z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, dwa dni z rzędu w głównym wydaniu wiadomości na antenie Rossija-1 pojawił się obszerny materiał o defiladzie i święcie Wojska Polskiego.

„Oczywiście rosyjska propaganda wplata wątki sporów ukraińsko-polskich, ale nie można nie odnieść wrażenia, że w informowaniu o sprzęcie i zmianach w polskiej armii słychać nuty szacunku” — napisała w serwisie X.

Kremlowska agencja TASS zwraca uwagę, że sobotnia defilada była „największą w historii” Polski. „W wydarzeniu udział wzięli żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii, Litwy, Rumunii, Szwecji, Estonii i innych krajów” — czytamy.

TASS napisała o ok. 1,8 tys. żołnierzach, ponad 300 pojazdach lądowych oraz 60 samolotach, w tym o myśliwcach F-35. „Największy kontyngent wojsk sojuszniczych stanowiły siły francuskie, w tym oddział Legii Cudzoziemskiej” — czytamy. Jednocześnie agencja podkreśliła, że nad Bałtykiem odbyła się parada morska.

Defilada kontra rzeczywistość. Wojskowi ujawniają gorzką prawdę o polskiej armii [ANALIZA]Karol NawrockiRosjanie zauważają brak Ukrainy na defiladzie

Jednocześnie TASS dodał, że na defiladę nie zostali zaproszeni przedstawiciele Ukrainy. Osobny artykuł temu faktowi poświęca z kolei serwis RBC. Powołuje się przy tym na słowa ukraińskiego Ministerstwa Obrony.

Serwis przywołuje także słowa szefa Biura Prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa, który w lipcu stwierdził, że konflikt dyplomatyczny pomiędzy Warszawą i Kijowem uległ zaostrzeniu. Budanow wyraził jednocześnie nadzieję, że po osiągnięciu punktu kulminacyjnego strony podejmą kroki zmierzające do deeskalacji.

RBC zwraca uwagę, że pogorszenie w stosunkach polsko-ukraińskich nastąpiło po tym, jak Wołodymyr Zełenski nazwał jedną z jednostek ukraińskiej armii imieniem „Bohaterów UPA”.

Polityczny spór w cieniu defilady. Kosiniak-Kamysz punktuje, Nawrocki liczy stratyPolscy politycy na defiladzie