W niedzielne popołudnie rozpoczęła się faza play-off Krajowej Ligi Żużlowej. Na pierwszy ogień poszła para OK Kolejarz Opole – Wybrzeże Gdańsk. Już przed rozpoczęciem rywalizacji trudno było wskazać inny scenariusz niż zdecydowaną przewagę gości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gdańszczanie rundę zasadniczą przejechali niczym walec. W dwunastu spotkaniach przegrali zaledwie raz, a trzykrotnie dzielili się punktami z rywalami. Co więcej, ani razu nie schodzili z toru jako pokonani w meczu wyjazdowym.
Kolejarz do czołowej czwórki dostał się natomiast rzutem na taśmę. Opolanie mieli jednak swoje argumenty. Opolanie liczyli przede wszystkim na Vaclava Milika i Oskara Polisa. Obaj znaleźli się w czołowej dziesiątce najskuteczniejszych zawodników ligi, odpowiednio na ósmym i dziewiątym miejscu.
Tyle że liczby z całego sezonu jednoznacznie przemawiały za Wybrzeżem.
Pierwsza seria nie przyniosła jednak gospodarzom powodów do paniki. Trzy z czterech pierwszych biegów zakończyły się remisami. Jedynie w wyścigu młodzieżowym gdańszczanie zdołali podwójnie pokonać rywali.
Po pierwszej serii Wybrzeże prowadziło 14:10, ale Kolejarz wciąż pozostawał w grze. Przełom nastąpił w kolejnej fazie spotkania. Gdańszczanie zaczęli coraz wyraźniej wykorzystywać swoją największą broń: wyrównany skład.
Po podwójnym zwycięstwie pary Krystian Pieszczek/Tim Soerensen w biegu szóstym przewaga gości wzrosła do sześciu punktów. Opolanie mieli szansę odpowiedzieć w siódmym biegu, któy został przerwany. Na wyjściu z pierwszego łuku, po klasycznym „dominie”, na tor upadł Jacob Thorssell. Sędzia uznał Szweda za winnego przerwania wyścigu i wykluczył go z powtórki.
Kolejarz otrzymał więc znakomitą okazję do odrobienia części strat. Gospodarze mieli przeciwko sobie tylko jednego zawodnika Wybrzeża, juniora Jana Przanowskiego, któy jednak pokonał obu seniorów Kolejarza.
Zamiast oczekiwanego przez gospodarzy odrabiania strat, kolejny cios zadali gdańszczanie.
Trzecia seria startów praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania. Wybrzeże wygrało ją aż 13:5, a po dziesięciu biegach prowadziło już 37:23.
W tym momencie stało się jasne, że Kolejarzowi będzie niezwykle trudno uratować pierwsze spotkanie półfinałowe. Gdańszczanie jechali równo. Nie mieli praktycznie żadnej dziury w składzie, a każdy zawodnik dokładał do wyniku cenne punkty. Właśnie ta zespołowość była jednym z największych atutów Wybrzeża przez cały sezon zasadniczy i w Opolu ponownie zdała egzamin.
W trzynastym biegu duet Jacob Thorssell-Timo Lahti postawił kropkę nad „i”. Gdańska para wygrała 4:2, przypieczętowując zwycięstwo swojej drużyny.
Milik próbował, ale był praktycznie sam
Najskuteczniejszym zawodnikiem Wybrzeża okazał się Eryk Kamiński, który zdobył 13 punktów i bonus. Bardzo dobrze pojechali również Timo Lahti – 11 punktów oraz Jacob Thorssell – 10+1.
W zespole Kolejarza na dobrą sprawę trudno znaleźć zawodnika, który spełniłby pokładane w nim oczekiwania poza Vaclavem Milikiem. Czech zdobył 11 punktów i zrobił wszystko, aby utrzymać gospodarzy w spotkaniu. Oskar Polis zakończył zawody z dorobkiem 8 punktów, natomiast pozostali zawodnicy Kolejarza pojechali zdecydowanie poniżej oczekiwań.
I właśnie różnica w głębi składu okazała się kluczowa. Wybrzeże nie potrzebowało jednego wielkiego bohatera. Gdańszczanie po prostu punktowali niemal wszyscy. Kolejarz natomiast zbyt mocno opierał się na pojedynczych nazwiskach.
Ostatecznie Wybrzeże Gdańsk wygrało w Opolu 55:35 i zrobiło ogromny krok w kierunku finału Krajowej Ligi Żużlowej. Zwycięstwo gdańszczan nie podlegało dyskusji. Goście od początku kontrolowali spotkanie, a w trzeciej serii całkowicie przejęli inicjatywę. Kolejarz próbował odpowiadać, ale nie był w stanie znaleźć sposobu na świetnie dysponowany zespół znad morza.
Rewanż odbędzie się 30 sierpnia w Gdańsku. Trudno przypuszczać, aby Wybrzeże było w stanie roztrwonić aż tak dużą zaliczkę na własnym torze.
Kolejarz potrzebuje więc żużlowego cudu.
KRAJOWA LIGA ŻUŻLOWA — 1. PÓŁFINAŁ
OK KOLEJARZ OPOLE — WYBRZEŻE GDAŃSK 35:55
KOLEJARZ: James Pearson 6 (0, 2, 2, 1, 1); Hubert Łęgowik 3 (2, 1, 0, 0); Vaclav Milik 11 (3, 3, 1, 3, 1); Jonas Jeppesen 4 (0, 1, 0, 3, 0); Oskar Polis 8 (3, 1, 2, 2, t); Oskar Rumiński (1, 1*, 0; Dawid Rozpędek 1 (0, 0, 1, 0); Dastin Łukaszczyk Ns. Trener: Robert Ruszkiewicz.
WYBRZEŻE: Krystian Pieszczek 9+1 (1, 3, 3, t, 2*); Tim Soerensen 6+2 (1*, 2*, 1, 2, —); Timo Lahti 11 (2, 2, 3, 1, 3); Mateusz Bartkowiak 1 (0, 0, 1, —); Jacob Thorssell 10+1 (2, w, 3, 3, 2*); Eryk Kamiński 13+1 (3, 3, 2*, 2, 3); Jan Przanowski 5+1 (2*, 3, 0, 0); Mikołaj Krok Ns. Trener: Lech Kędziora.
Sędziował: Bartosz Ignaszewski
Najlepszy czas: 61,87 s — Eryk Kamiński (4. bieg).
Bieg po biegu:
1
Milik, Lahti, Pieszczek, Pearson 3:3
2
Kamiński, Przanowski, Rumiński, Rozpędek 1:5 (4:8)
3
Polis, Thorssell, Soerensen, Jeppesen 3:3 (7:11)
4
Kamiński, Łęgowik, Rumiński, Bartkowiak 3:3 (10:14)
5
Milik, Lahti, Jeppesen, Bartkowiak 4:2 (14:16)
6
Pieszczek, Soerensen, Polis, Rozpędek 1:5 (15:21)
7
Przanowski, Pearson, Łęgowik, Thorssell (w) 3:3 (18:24)
8
Lahti, Polis, Bartkowiak, Rumiński 2:4 (20:28)
9
Pieszczek, Pearson, Soerensen, Łęgowik 2:4 (22:32)
10
Thorssell, Kamiński, Milik, Jeppesen 1:5 (23:37)
11
Jeppesen, Kamiński, Pearson, Przanowski 4:2 (27:39)
12
Milik, Soerensen, Rozpędek, Przanowski 4:2 (31:41)
13
Thorssell, Polis, Lahti, Łęgowik 2:4 (33:45)
14
Kamiński, Pieszczek, Pearson, Jeppesen 1:5 (34:50)
15
Lahti, Thorssell, Milik, Rozpędek 1:5 (35:55)