W meczu 13. kolejki Ekstraligi prowadzący w tabeli żużlowcy Betardu Sparty Wrocław przegrali na wyjeździe z drugim Pres Grupa Deweloperska Toruń 42:48. Punkt bonusowy wywalczyła Sparta.

Zespół z Torunia musiał sobie radzić w niedzielę bez Patryka Dudka, który w sobotnim trzecim finałowym turnieju indywidualnych mistrzostw Polski w Ostrowie Wielkopolskim miał groźnie wyglądający upadek. Dokładne badania nie wykazały co prawda złamań, ale zawodnik będzie musiał przez kilka dni odpocząć od ścigania.

W Sparcie nadal nie może jeździć Daniel Bewley, który przechodzi rehabilitację po upadku z początku sezonu. Jest szansa, że Brytyjczyk powróci na tor na fazę play off.

Chociaż obie ekipy nie mogły wystąpić w najsilniejszych składach, pojedynek w Toruniu zapowiadał się szlagierowo, bo mierzyły się dwie najlepsze aktualnie drużyny w ekstralidze. Obie miały już zapewnione miejsce w play off, a stawką było, która ekipa zakończy sezon zasadniczy na pierwszym miejscu.

Po pierwszej serii gospodarze prowadzili 15:9 wygrywając indywidualnie wszystkie biegi. Już dwie „trójki” na koncie w tym momencie miał Antoni Kawczyński, który za plecami w pierwszym wyścigu zostawił Artioma Łagutę.

Gdyby nie fatalny błąd Bartłomieja Kowalskiego na ostatnim łuku w biegu piątym, kiedy stracił trzecie miejsce, wszystkie biegi drugiej serii zakończyłyby się remisem 3:3 (25:17). I wszystkie tak samo – na pierwszym przyjeżdżał Torunianin, a na kolejnych dwóch pozycjach Wrocławianie. Liderzy ekipy trenera Piotra Barona – Emil Sajfutdinow, Mikkel Michelsen, Robert Lambert – byli nieuchwytni dla gości.

Żużlowcy z Wrocławia indywidualnie pierwsze zwycięstwo odnieśli w biegu dziewiątym, ale drużynowo też był remis, bo ostatni przyjechał Maciej Janowski. Kapitan Sparty nie przypominał siebie z soboty z Ostrowa, kiedy po raz czwarty w historii sięgnął po tytuł indywidualnego mistrza Polski.

Przyjezdni pierwszy bieg drużynowo wygrali w gonitwie 11., ale od razu podwójnie. Za chwilę powtórzyli cios i doprowadzili do remisu 36:36. W tym momencie jasne było, że punkt bonusowy trafi do Sparty. Sprawa wyniku niedzielnego meczu była jednak otwarta, chociaż przed wyścigami nominowanymi w nieco lepszej sytuacji byli gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie 40:38.

W pierwszym nominowanym biegu lepiej spod taśmy wyszli goście i prowadzili 5:1, ale sędzia przerwał ściganie, bo Lambert, który miał defekt, nie zjechał z toru. Arbiter Paweł Słupski po analizie nakazał powtórkę w pełnej obsadzie, a w niej lepiej wystartowali gospodarze i przywieźli cenne zwycięstwo 4:2 (44:41).

W tym momencie jasne było, że gospodarze meczu już nie przegrają, a że mieli w swoich szeregach niepokonanego Sajfutdinowa, byli bardzo bliscy zwycięstwa. Lider mistrzów Polski nie zawiódł, pewnie przywiózł trzy punkty, a do tego Michelsen dorzucił jeden i mecz zakończył się wynikiem 48:42.

Pres Grupa Deweloperska Toruń – Betard Sparta Wrocław 48:42

Pierwszy mecz – 52:38 dla Sparty. Punkt bonusowy dla Sparty.

Pres Grupa Deweloperska Toruń: Emil Sajfutdinow 14 (2,3,3,3,3), Robert Lambert 12 (3,3,2,1,3), Mikkel Michelsen 10 (3,3,2,1,1), Antoni Kawczyński 7 (3,3,0,1,0), Norick Bloedorn 4 (0,1,1,1,1), Mikołaj Duchiński 1 (1,0,0,0,0), Jan Heleniak – (-,-,-,-) .

Betard Sparta Wrocław: Brady Kurtz 12 (1,2,2,3,2,2,0), Artiom Łaguta 12 (2,2,3,3,0,2), Maciej Janowski 8 (0,1,2,0,3,2), Mikkel Andersen 5 (2,1,2), Bartłomiej Kowalski 3 (1,1,0,1,-,0), Marcel Kowolik 2 (0,2,0).

Najlepszy czas dnia – Robert Lambert (59,43) w biegu IV.

Sędzia: Paweł Słupski (Lublin).

Widzów: 16 401.