Tuż po godz. 21 czasu polskiego na drugim co do wielkości obiekcie w Cincinnati rozpoczęło się spotkanie Aryny Sabalenki (1.) z Talią Gibson (65.) w drugiej rundzie tamtejszego turnieju WTA 1000. Białorusince niewątpliwie zależało, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, bo w Toronto odpadła już w czwartej rundzie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoSeria przełamań, a potem Aryna Sabalenka odjechała rywalce

Co ciekawe, zarówno jedna, jak i druga przegrały w Kanadzie z tą samą rywalką — Jekatieriną Aleksandrową. Australijka natomiast w trzeciej rundzie. Oczywiście, w tym starciu faworytką była pierwsza rakieta świata. Jej porażka byłaby ogromną sensacją i jednocześnie poważnym alarmem przed US Open.

Na początku jednak zobaczyliśmy serię przełamań. Najpierw Gibson straciła serwis, potem Sabalenka i raz jeszcze pierwsza z zawodniczek. To dało wyraźną przewagę liderce rankingu WTA, która mimo wszystko momentami miała problemy i wyraźnie się irytowała. Na finiszu jednak zdołała raz jeszcze przełamać i wygrać 6:2.

Oto jak Sabalenka domknęła pierwszą partię

Wiatr utrudniał grę w Cincinnati. Aryna Sabalenka dała radę

W drugiej partii sytuacja nieco się zmieniła. Australijka zaczęła znacznie lepiej serwować i to mimo mocnego wiatru. Co prawda w pierwszym gemie Sabalenka miała jednego break pointa, ale nie wykorzystała go i w kolejnych minutach gra była bardzo wyrównana. Przy wyniku 3:3 Białorusinka ponownie miała szansę na przełamanie.

Ponownie jednak ją zmarnowała. W kolejnych minutach wciąż ciężko było wskazać, która z pań wygra drugiego seta. W kluczowym momencie — 11. gemie, przy stanie 5:5 — to pierwsza rakieta świata wygrała przy serwisie rywalki i objęła prowadzenie 6:5. Wtedy wydawało się, że domknie wynik spotkania, ale… zmarnowała pięć piłek meczowych.

Ostatecznie potrzebny był tie-break do rozstrzygnięcia tego spotkania. Sabalenka wygrała je 6:2, 7:6(2).

To z nią zagra teraz Aryna Sabalenka w Cincinnati

W trzeciej rundzie Sabalenka zmierzy się z Chinką Xinyu Wang (36.), która pokonała w trzech setach Donnę Vekić. Ponadto Białorusinka utrzymuje się na pierwszym miejscu w światowym rankingu, a za awans zgarnia też gratyfikację finansową w wysokości 47 tys. 375 dol., czyli nieco ponad 176 tys. zł.