Gospodarze rozpoczęli starcie na Soldier Field z gigantycznym impetem, nie dając rywalom nawet chwili na złapanie odpowiedniego rytmu. Sędzia Chris Penso zaledwie rozpoczął to spotkanie, a kibice Chicago Fire już po kwadransie mieli podwójne powody do wielkiej radości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W 11. minucie wynik spotkania otworzył Robin Lod. Po precyzyjnym, dłuższym podaniu z linii obrony zawodnik gospodarzy wbiegł w pole karne i pewnym strzałem lewą nogą przy bliższym słupku pokonał bramkarza rywali. Zaledwie cztery minuty później było już 2:0. Wysoki pressing Strażaków błyskawicznie przyniósł kolejny przechwyt. W ogromnym zamieszaniu podbramkowym w okolicach ósmego metra zablokowany został Robert Lewandowski, jednak piłka ostatecznie trafiła przed pole karne. D’Avilla nie kalkulował i potężnym uderzeniem przy samym słupku podwyższył prowadzenie.
Niestety, minimalny udział w zamieszaniu przy drugim golu był w zasadzie jedynym momentem, w którym Robert Lewandowski zaznaczył swoją obecność w pierwszej połowie. To nie był dzień polskiego napastnika.
Niestety, minimalny udział w zamieszaniu przy drugim golu był w zasadzie jedynym momentem, w którym Robert Lewandowski zaznaczył swoją obecność w pierwszej połowie. To nie był dzień polskiego napastnika.
Swoją jedyną, wręcz wymarzoną okazję na zdobycie gola 37-latek zmarnował w dość kuriozalnych okolicznościach. Otrzymał mocne, płaskie podanie wzdłuż pola bramkowego. Piłka minęła obrońców, jednak zaskoczony obrotem spraw „Lewy” nie zdążył zareagować i minął się z futbolówką. Polak zakończył swój występ już w 63. minucie, a na murawie zastąpił go Bamba.
Niespokojna końcówka i awans w tabeli
Goście z Portland do samego końca szukali swoich szans i w końcówce potrafili napędzić gospodarzom sporo strachu. W 86. minucie doskonale rozegrali rzut wolny. Po miękkim dośrodkowaniu z głębi pola gola z bliskiej odległości strzelił Finn Surman.
Wynik utrzymał się do końcowego gwizdka, a Chicago Fire mogło dopisać do swojego konta komplet punktów. Strażacy gromadzą 32 punkty, co daje im trzecie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Z kolei ekipa Portland Timbers zajmuje dziesiąte miejsce w Konferencji Zachodniej.
Chicago Fire – Portland Timbers 2:1