Protestujący twierdzą, że prezydent Wołodymyr Zełenski nie wyjaśnił społeczeństwu, dlaczego Mychajło Fedorow został miesiąc temu zdymisjonowany.

Na ulicach zebrało się kilka tysięcy osób. Pochód rozpoczął się przy Filharmonii Narodowej na Placu Europejskim, przeszedł przez plac Niepodległości i dotarł do placu Iwana Franki w pobliżu Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoProtest nie tylko przeciw odwołaniu Fedorowa

Protestujący skandowali hasła takie jak „Korupcja zabija” i „Słuchanie ludzi — to ma siłę”. Gniew protestujących zwrócił się również przeciwko najbliższemu otoczeniu prezydenta; byłego ministra obrony i sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustema Umerowa nazwano „diabłem”.

Protestujący twierdzą, że brak transparentności w komunikacji rządu ze społeczeństwem musi się skończyć. Chcieliby także, by władza wzięła większą odpowiedzialność za swoje działania.

Marsz jest ostatnim dużym protestem przed głosowaniem parlamentu w sprawie nowego ministra obrony, zaplanowanym na wtorek 18 sierpnia.

Zełenski stracił wyczucie do armii. Ukraińcy mają tego dosyć. „Jeden z największych błędów” Ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow