PKP LHS to największy pracodawca na Zamojszczyźnie. Zatrudnia ponad 1,3 tys. osób. Zajmuje się m.in. przewozem rudy żelaza z Ukrainy. Przez lata spółka notowała dobre wyniki finansowe. Była bezkonkurencyjna i generowała milionowe zyski. Jednak ostatni czas nie należy do udanych. W pierwszym półroczu 2026 r. PKP LHS zanotowało prawie 20 mln straty — relacjonuje „Wyborcza”.

Ostatnie lata to także ciągłe zmiany na stanowisku prezesa. Po Zbigniewie Tracichlebie, którego rządy bada prokuratura, od 2024 r. spółką kieruje już trzeci prezes. W maju br. został nim Leszek Borowiec. „GW” podaje m.in., że w zarządzie PKP Cargo pracował od 2018 r. do 2021 r., czyli w środku ośmioletnich rządów PiS.

„Stan Wyjątkowy”: Starcie totalne Tuska i Nawrockiego. „Nadpremier” odchodzi. PiS w potrzasku Donald Tusk i Mateusz MorawieckiJak PiS odzyskuje kolejową spółkę na Lubelszczyźnie

Pracownicy spółki, z którymi rozmawiała „Wyborcza”, twierdzą, że w spółce zaczęły się czystki. Prace tracą ludzie, którzy trafili tam po ostatnich wyborach wygranych przez koalicję. Przykładów odzyskiwania spółki jest więcej. To m.in. posady menadżerskie dla ludzi kojarzonych z PiS czy powrót dwóch sekretarek, które pracę dostały jeszcze za prezesury Tracichleba.

Jak pisze dziennik, pracownicy próbują zainteresować władze centralne i polityków KO sytuacją w PKP LHS. Bezskutecznie. Ostatnim, desperackim krokiem może być list otwarty do premiera Donalda Tuska.