Pasy wygrały w ostatniej kolejce pierwszy mecz w sezonie. Wykorzystały w ten sposób kłopoty walczącego o Ligę Konferencji Raków Częstochowa (2:1), ale wcześniej w trzech spotkaniach zdobyły tylko dwa punkty.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do tego Cracovia wciąż gra bez napastnika z prawdziwego zdarzenia. — Dalej wierzę w to, że ściągniemy zawodników, okienko jest otwarte. Cały czas był plan, żebyśmy wzmocnili drużynę. Tematy się kręcą, ale oczywiście nikomu się nie podoba, że tylko się kręcą — ujawniał trener Bartosz Grzelak. Okazuje się, że w klubie brakuje czegoś więcej niż samych funduszy na wzmocnienia.
Mateusz Borek już nie ma złudzeń. Fatalna sytuacja Cracovii
Sytuacja nie wygląda dobrze po tym, jak klub przejął Robert Platek. Biznesmen był już właścicielem włoskiej Spezii i duńskiego Sonderjyske Fodbold. Za każdym razem przygoda z futbolem kończyła się źle.
Według niektórych źródeł, w tym Sky Sports, majątek Amerykanina wynosić może 2 mld dol. Zyskał on zaufanie Elżbiety Filipiak i jej współpracowników. W klubie dzieje się jednak źle. Szczegóły przedstawił właśnie Mateusz Borek
— Według moich informacji Platek przejął Cracovię w lipcu 2025 r. i nawet nie wpłacił pierwszej raty, którą miał wpłacić do listopada 2025 r. Tak naprawdę moim zdaniem to dzisiaj są podstawy do tego, żeby mu odebrać ten klub, tylko że nikt za bardzo tego w Comarchu nie chce robić — ujawnia w Kanale Sportowym.
Platek nie angażuje się na co dzień w działania klubu. Cracovia sprzedała wcześniej Filipa Stojilkovicia i Oskara Wójcika, który zadebiutował w maju w reprezentacji Polski Jana Urbana. Tego zrozumieć nie może znany komentator.
— To jest kolejna jakaś porąbana historia. Chłopak trafia do reprezentacji, namaszcza go w wywiadach Kamil Glik, który ma ponad 100 meczów w kadrze, że może być za chwilę chłopakiem, na którego będziemy przychodzić na PGE Narodowy, daje szansę mu Urban. Zamiast go potrzymać, ugruntować jego pozycję, poczekać na kolejnych kilka powołań, sprzedać go za 8-10 [mln euro], ktoś go oddaje po pierwszej ofercie z Werderu Brema za 3 mln [euro]. I co się dzieje z tą kasą? — zastanawia się Borek i ujawnia, że pieniądze trafiły do klubu w przedziwnej formie.
— Zabrał te pieniądze pan Platek, a potem je po prostu przekazał do klubu na zasadzie pożyczki. Gdyby kiedyś pojawił się kontrahent na zakup klubu, to są pieniądze, które trzeba mu oddać — alarmuje w Kanale Sportowym.
Wygląda na to, że Amerykanin chce wkrótce spieniężyć krakowski klub. — Z tego, co słyszę, on najchętniej już by to sprzedał, ten klub i żąda jakichś horrendalnych pieniędzy za Cracovię, no bo traktuje to znowu jako następne narzędzie do zarobienia kasy — ujawnia.
Najbardziej poszkodowani oprócz zespołu i sztabu są kibice. — Myśleli, że to będzie amerykański sen, przyjdzie facet, który dosypie za chwilę kilkaset mln dol. i Cracovia będzie grać o Ligę Mistrzów, a okazuje się, że to po prostu jest następne miejsce do szybkiego zarobienia kasy — tak brzmi gorzkie podsumowanie sytuacji Pasów.
— Przecież on przychodził jako amerykański zbawca. Jest tam 100 pytań, które trzeba by Platkowi zadać. Podobno chce udzielić jednego wywiadu w Polsce. Ja jako Mateusz Borek się zgłaszam, ale do prawdziwego wywiadu — deklaruje.
Platek zaczynał jako analityk w dziale restrukturyzacji zadłużenia i audytu finansowego w Chase Manhattan Bank. Zarządzał też portfelem funduszy hedgingowych w kilku instytucjach. Obecnie w DFO Management jest partnerem Michaela Della, założyciela i dyrektora generalnego Dell Technologies. Wcześniej zarządzał jego majątkiem.