W ostatnim czasie o pracy sędziów mówi się bardzo dużo, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie przez wiele kontrowersji w trakcie mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Jak się okazuje, w polskim środowisku sędziowskim też nie dzieje się dobrze.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak podało Weszło, dość tego, co dzieje się w PZPN, ma Paweł Sokolnicki, który w 2022 r. był asystentem Szymona Marciniaka podczas finału mistrzostw świata. Serwis dotarł do wewnętrznej korespondencji, jaką arbiter wysłał do Cezarego Kuleszy, sekretarza generalnego Łukasza Wachowskiego, wiceprezesów Adama Kaźmierczaka, Marcina Animuckiego i Dariusza Mioduskiego, a także wielu przedstawicieli klubów.

Sokolnicki w swoim liście zdradził kulisy funkcjonowania systemu VAR, a przede wszystkim Centrum VAR, które PZPN hucznie otwierał pod koniec poprzedniego sezonu. Pierwszym spotkaniem, które było obsługiwane z nowootwartego miejsca, był finał Pucharu Polski między Górnikiem Zabrze a Rakowem Częstochowa. Jak się okazało, w Centrum VAR nie było łączności, a spotkanie obsługiwane było z busa, czyli starym sposobem.

„Podczas finału Pucharu Polski tak hucznie ogłoszonego jako sukces systemu VAR w funkcjonowaniu Centrum VAR nie było łączności, więc de facto mecz był »robiony« na starych zasadach »busowych«” — czytamy.

Zatrważające kulisy pracy VAR w Polsce

To jednak tylko początek długiej listy zarzutów. Sokolnicki ujawnił, że sędziowie VAR oceniają pozycję spaloną przy golach „na oko” przez kompletnie niefunkcjonujący system półautomatycznego spalonego.

„Ocena spalonego stanowi bardziej wróżenie z fusów niż rzetelną ocenę stanu faktycznego na boisku” — napisał.

„System SOAT, czyli tzw. ściany w półautomatycznego spalonego nie istnieje, jest nieprzygotowany” — zaznaczył.

Ostatnio sporą burzę wywołała sytuacja ze spotkania Pogoni Szczecin z Motorem Lublin, kiedy to sędziowie źle wyrysowali linię spalonego przy trafieniu Darko Czurlinowa. Ten fakt potwierdziło później w analizie Kolegium Sędziów PZPN, które uznało, że to był błąd i bramka nie powinna zostać uznana. Na to mocnym wpisem na platformie X zareagował drugi z asystentów Marciniaka podczas finału MŚ w Katarze — Tomasz Listkiewicz.

„Kolegium Sędziów PZPN ośmieszyło siebie i nas, sędziów, cytowanym przez Krzysztofa Marciniaka wpisem. W poprzednim sezonie, gdy były wątpliwości odnośnie do prawidłowości wytyczania linii spalonego, pokazywano, w formie klipu, cały proces decyzyjny (link w komentarzu), obecnie otrzymaliśmy jedynie »rysunek«, który — na pierwszy rzut oka — jest nieprawidłowy” — napisał we fragmencie.

Na koniec Sokolnicki podkreślił, że system szkolenia nowych arbitrów jest „skostniały, zabetonowany i wymaga natychmiastowej zmiany”.

Cała treść korespondencji Pawła Sokolnickiego do PZPN:

„Szanowni Panowie Prezesi

Szanowny Panie Prezesie Cezary Kulesza

Jako osoba funkcjonująca w środowisku sędziowskim od wielu lat, nieskromnie ujmując — z pewnymi sukcesami takimi jak finał Mundialu czy Ligi Mistrzów — muszę zająć stanowisko w sprawie kluczowej dla rozwoju polskiej piłki i poziomu sędziowania, co z tym się wiąże.

Media są ważnym głosem w dyskusji i nie należy ich pomijać, natomiast decyzje zapadają w ciszy gabinetów. Kierując się tym tokiem rozumowania, kieruję do Was pismo z apelem w trosce o rozwój polskiego sędziowania.

Z wielką radością jako sędzia obsługujący mecze w systemie VAR przyjąłem informację o powstaniu centrum VAR, był to zdecydowanie krok do przodu i wielkie brawa należą się za tę decyzję. Opieram swoje przesłanie na podstawie zdobytego doświadczenia i wiedzy z zakresu funkcjonowania VAR podczas dwóch Mistrzostw Świata, jak i docenienia mojej fachowości przez władze UEFA, które desygnowały mnie rok w rok do roli sędziego VAR na dwa kolejne finały Ligi Europy UEFA, kolejno w Kolonii i Baku.

Po obserwacji stwierdzam następujące fakty:

  1. 1

    Sędziowie są nieprzeszkoleni w sposób profesjonalny jak ma to miejsce w poważnych organizacjach piłkarskich z zakresu funkcjonowania nowego systemu Hawk-Eye

  2. 2

    Operatorzy nie posiadają wystarczającej wiedzy i umiejętności (nie z ich winy), które stanowią podstawę w obsłudze systemu, jak ma to miejsce w porównaniu do operatorów z innych krajów używających tego systemu. Mimo że są to byli sędziowie, to niestety zdolności operacyjnych/specjalistycznych podczas pracy nad tak zaawansowanym systemem nie sposób nabyć w ciągu jednej soboty.

  3. 3

    Ocena spalonego stanowi bardziej wróżenie z fusów niż rzetelną ocenę stanu faktycznego na boisku (system obsługuje tylko jedną kamerę na połowie wyłączając z tego procesu GLT kamerę, tzw. bramkową w rysowaniu linii, która jest kluczowa w sytuacjach w polu karnym, a w szczególności w polu bramkowym), a na oko to wiecie panowie, co można zrobić…

  4. 4

    System SOAT, czyli tzw. ściany w półautomatycznego spalonego, nie istnieje, jest nieprzygotowany, co stanowi pytanie do osób podpisujących umowę na obsługę tego systemu, dlaczego tak ważnego zapisu nie ma w umowie od początku funkcjonowania centrum VAR.

  5. 5

    Szkoleniowcy VAR nigdy wcześniej nie mieli nic wspólnego z pracą w tym systemie, a swoje doświadczenia zbierają podczas pracy na żywym organizmie, co i tak nie oddaje specyfiki pracy i lat doświadczeń spędzonych przed monitorem VAR.

  6. 6

    Podczas finału Pucharu Polski tak hucznie ogłoszonego jako sukces systemu VAR w funkcjonowaniu Centrum VAR nie było łączności, więc de facto mecz był »robiony« na starych zasadach »busowych«

  7. 7

    Czy ktoś z osób decyzyjnych wie, na czym polega system back-up w razie problemów technicznych z centrum VAR? Wątpię, chyba że uznamy telefon komórkowy za takowe narzędzie.

  8. 8

    Czy jest udostępniona platforma e-learningowa dla sędziów w rzeczonej sprawie? Nie.

  9. 9

    System szkolenia sędziów jest skostniały, zabetonowany i wymaga natychmiastowej zmiany, a moje antropologiczno-inżynieryjne wycieczki opieram na faktach i powszechnej opinii

  10. 10

    Szkolenia sędziów to fikcja niemająca nic wspólnego z profesjonalnym zarządzaniem, czynni sędziowie z nabytym doświadczeniem »varowskim« przekazują większą wiedzę niż osoby odpowiedzialne za ten proces. Więcej pracy wykonałem w tym zakresie przed startem jednego turnieju niż całe Kolegium Sędziów razem wzięte przez wszystkie lata. Chyba że przyjmiemy, że obejrzenie jednego czy dwóch klipów przed startem Ekstraklasy, porozmawianie między sobą i powrót kilkaset kilometrów do domu to fachowe i kompetentne podejście do obowiązków.

  11. 11

    Przed startem sezonu, jak i po 1. kolejce Ekstraklasy powiedziałem osobom decyzyjnym w KS PZPN, że funkcjonowanie w takiej rzeczywistości to fikcja niemająca nic wspólnego z profesjonalną pracą na tym systemie o takich możliwościach i jest kwestią czasu, aż wydarzy się poważny problem.

Szanowni Panowie, poruszam w moim wątku głównie kwestię funkcjonowania VAR (to są tylko wybrane problemy) i dokładnie taki jest właśnie powód powyższego pisma, które kieruję do Was, a więc osób decyzyjnych w strukturach polskiej profesjonalnej piłki — to tylko nieliczne problemy trawiące środowisko sędziowskie, które osiągnęło rubikon. Natomiast dla dobra nas wszystkich, dla dobra piłki w Polsce apeluję o reakcję szanownego ciała decyzyjnego.

Jest rzeczą nie do pomyślenia w strukturach światowych, jak często lubimy je przytaczać… taka forma funkcjonowania. Nowy system operacyjny VAR powinien być oparty o kompetencje, rzetelność, fachowość, a przede wszystkim być zgodny z tym, jakie ma zdolności, a nie ograniczony, przez jakie czynniki? Tego nie wiem.

Może osoba/y odpowiedzialne za proces wdrażania centrum VAR odpowiedzą Nam/Wam na to pytanie? Polska piłka ma wspaniałe tradycje, świetne zarządzanie spółką Ekstraklasy, czy naprawdę nie możemy czerpać dostępnej wiedzy w oparciu o fakty, a nie mity i braki kompetencyjne?

Niech naprawdę połączy Nas piłka.

Z poważaniem

Paweł Sokolnicki”.