W zeszłym sezonie Girona FC spadła z La Ligi i musi rywalizować na drugim poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. Kataloński klub ma już za sobą pierwszy mecz w ramach La Ligi 2. W spotkaniu z CD Leganes udało się wywalczyć remis 1:1.

Na ławce rezerwowych zasiedli Wiktor Cyhankow i Władysław Wanat. Ten pierwszy trafił do Girony w 2023 roku, natomiast drugi gra dla katalońskiej ekipy od 2025 roku. Wcześniej reprezentanci Ukrainy bronili barw Dynama Kijów.

ZOBACZ WIDEO: W samo okienko! 19-latka zachwyciła

Jak przekazał kataloński dziennikarz Nil Sola z Cadena SER, obaj zawodnicy przebywali na ławce rezerwowych, gdy trener Quique Alvarez chciał wprowadzić ich do gry w drugiej połowie. Cyhankow i Wanat odmówili jednak przygotowania się do zmiany. Według hiszpańskich mediów w ten sposób mogą próbować wymusić transfer.

Sola postanowił bardziej zbadać tę sprawę. Według jego informacji Cyhankow chce otrzymać zgodę na odejście za darmo, co pozwoliłoby mu zachować obecne zarobki. Girona nie zamierza przystać na takie rozwiązanie i oczekuje transferu definitywnego. Problemem jest brak klubu gotowego zapłacić żądaną kwotę. Władze Girony analizują, jak rozwiązać sytuację zawodnika.

Przypadek Wanata wygląda inaczej. Napastnik chciałby odejść, jeśli pojawi się atrakcyjna oferta, ale nie zamierza zrywać relacji z klubem. Przed ostatnim meczem zmagał się z dolegliwościami po nieszczęśliwym zdarzeniu w domu. Podczas spotkania został wysłany na rozgrzewkę, lecz późniejsza zmiana taktyczna doprowadziła do nieporozumienia.

Wanat rzekomo uznał, że polecenie trenera Quique nie było skierowane do niego. Piłkarz i szkoleniowiec później wyjaśnili sytuację, a Ukrainiec podkreślił, że nie zamierzał przeciwstawiać się sztabowi. Girona chce zatrzymać napastnika, którego uważa za ważną postać swojego projektu.