Polska Żegluga Bałtycka ma nowego prezesa. Rada nadzorcza wybrała Jarosława Kotarskiego – potwierdziła w rozmowie z Gospodarką Morską rzeczniczka spółki Jolanta Kowalska. Nowy prezes obejmie obowiązki w środę, 19 sierpnia.

Jarosław Kotarski zastąpi Piotra Redmerskiego, którego odwołano 20 lipca, a który sprawował tę funkcję dwukrotnie – w latach 2015-2021 oraz 2024-2026. Redmerski został odwołany z powodu zmian w strukturach zarządczych spółek armatorskich i konieczności rozdzielenia odpowiedzialności wewnątrz PŻB w związku z powołaniem marki POLSCA przez PŻB, PŻM i EuroAfrikę.

– Rada Nadzorcza Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. informuje, że zgodnie z obowiązującymi przepisami przeprowadziła postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko Prezesa Zarządu PŻB S.A. Postępowanie objęło dwa etapy, tj. zebranie i weryfikację formalną zgłoszeń potencjalnych kandydatów oraz przeprowadzenie rozmów kwalifikacyjnych z kandydatami, którzy spełnili wymogi formalne. W wyniku przeprowadzonego postępowania kwalifikacyjnego Rada Nadzorcza wyłoniła Pana Jarosława Kotarskiego jako najlepszego kandydata oraz powołała go z dniem 19 sierpnia 2026 r. na stanowisko członka Zarządu – Prezesa Zarządu PŻB S.A. XIII kadencji – poinformowano w oficjalnym komunikacie spółki.

Do czasu powołania nowego prezesa funkcję tę pełnił Artur Witkowski, członek rady nadzorczej Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Z góry informowano, że taka sytuacja nie potrwa dłużej niż trzy miesiące.

Ostatnie tygodnie były dla Redmerskiego słodko-gorzkie. 6 lipca oficjalnie zainaugurowane zostało nowe połączenie promowe w ramach POLSCA Baltic Ferries, w skład którego wchodzi również Polferries, linie promowe PŻB. O otwarcie połączenia z Gdańska do szwedzkiego Karlshamn Redmerski zabiegał od pewnego czasu, a pierwsze porozumienie między przewoźnikiem a szwedzkim portem zostało zawarte jeszcze w lutym. Jednak już następnego dnia przekazano informację o postawieniu członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej zarzutów wyrządzenia szkody wielkich rozmiarów. Jednym z oskarżonych jest właśnie Piotr Redmerski.

Sprawa dotyczy niezrealizowanego kontraktu na budowę promu dla Polferries, czyli słynnej stępki postawionej w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie. Członkom zarządu zarzuca się m.in., że „nie zachowali ostrożności wymaganej w danych okolicznościach i podpisali z Morską Stocznią Remontową Gryfia S.A. kontrakt na zaprojektowanie, wybudowanie i dostawę promu pomimo, że stocznia nie była przygotowana do realizacji projektu od strony ekonomicznej z uwagi na złą sytuację finansową i majątkową oraz od strony organizacyjnej, gdyż nie dysponowała odpowiednim zapleczem technicznym i kadrą pracowników mających wystarczające doświadczenie w budowie promów Ro-Pax”. Sam Redmerski dosyć szczegółowo publicznie odniósł się do przedstawionych zarzutów. Jego oświadczenie opublikowaliśmy tutaj.