Maja Chwalińska w Cincinnati zdołała przełamać serię porażek, która trwała od finału Roland Garros. Polka w drugiej rundzie tamtejszego turnieju WTA 1000 pokonała Cristinę Bucsę i zameldowała się w trzecim etapie. Tam jej rywalką była Diana Sznajder, czyli 14. rakieta świata. Panie miały okazję grać już ze sobą w tym sezonie na Roland Garros.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W Paryżu — i to w półfinale — lepsza była nasza rodaczka, która sensacyjnie wygrała 7:6(4), 6:4. Teraz wiadomo było, że będzie to zupełnie inne spotkanie, przede wszystkim ze względu na inną nawierzchnię — korty twarde. Dlatego Sznajder była faworytką. Na początku jednak pojawiły się problemy w Cincinnati.

Maja Chwalińska aż trzy razy wychodziła na kort. Przerwa za przerwą. I ten wynik

Gdy tenisistki wyszły na kort ok. godz. 20.10 czasu polskiego i się rozgrzewały, sędzia zdecydował, że mecz zostaje wstrzymany z powodu deszczu. Przerwa potrwała ok. godzinę i po niej udało się rozpocząć spotkanie. Od samego startu niestety lepiej prezentowała się rywalka Chwalińskiej.

Już w pierwszym gemie Rosjanka przełamała, a po chwili wyszła na prowadzenie 3:1. Polka nie pozwoliła jej w pełni odskoczyć aż do siódmego gema. Wtedy raz jeszcze przegrała przy własnym podaniu i było już 5:2, a panie… znów musiały opuścić kort z powodu deszczu. Po kolejnej godzinnej przerwie Sznajder dokończyła pierwszego seta, wygrywając 6:2.

Oto jak Sznajder zakończyła pierwszego seta

Kolejna przerwa! Chwalińskiej szło tak doskonale. I potem kłopoty

Rosjanka przeważała szczególnie we własnych gemach serwisowych, w których Chwalińska była bezradna i popełniała błąd za błędem. W drugiej partii nastąpiła całkowita przemiana. Gra 14. rakiety świata całkowicie się posypała i jej pierwsze podanie nie funkcjonowało. Co Polka skrzętnie wykorzystywała. Przy stanie 4:1 gra jednak znowu została przerwana.

Po kolejnej, trwającej ok. 40 min przerwie spotkanie zostało wznowione. I niestety, znów pojawiły się problemy Polki. Od razu po powrocie na kort nie wykorzystała piłek na przełamanie, a za to rywalka zaczęła odrabiać straty. Zamiast 5:1, na co była duża szansa, zrobiło się już tylko 4:3 dla Chwalińskiej.

Maja Chwalińska odpada w Cincinnati. Oto konsekwencje

Przewaga topniała z każdą minutą. Sznajder bardzo szybko odrobiła stracone wcześniej gemy serwisowe i widać było, że naszej rodaczce nie szło tak jak wcześniej. W końcu od momentu, gdy pierwszy raz panie zawitały na korcie, minęły ponad cztery godziny. Ostatecznie Polka przegrała, choć na finiszu doprowadziła jeszcze do tie-breaka. Finalny wynik 2:6, 6:7(3).

Porażka oznacza, że Chwalińska żegna się z amerykańskim „tysięcznikiem” na etapie trzeciej rundy. W związku z tym zgarnie nagrodę finansową wysokości 47 tys. 375 dol., czyli nieco ponad 176 tys. zł. W rankingu WTA pozostaje na 21. miejscu, a dzięki występowi w Cincinnati zdobyła 53 pkt.