Krótkim wystąpieniem bez części artystycznej zakończył się w niedzielę w Gdańsku 766. Jarmark św. Dominika. Rezygnacja z widowiska finałowego oraz z występów na przystankach jarmarkowych była wyrazem solidarności z rodzinami ofiar wypadku polskiego autokaru na Węgrzech.

Podczas 23 dni imprezy na ulicach Śródmieścia działało 715 stoisk, a organizatorzy zaplanowali łącznie niemal 300 wydarzeń kulturalnych, kulinarnych i sportowych.

Zastępca prezydenta Gdańska Monika Chabior oraz przedstawiciele Międzynarodowych Targów Gdańskich podziękowali w niedzielę mieszkańcom, turystom i wystawcom.

– Gdańsk to miasto ogromnej historii, Gdańsk to miasto wspaniałej przedsiębiorczości i mam nadzieję, że wszyscy, którzy spędziliście te ostatnie trzy tygodnie w Gdańsku, wracacie z bijącym sercem dla naszego wyjątkowego miasta, w którym każdy ma swoją historię – zaznaczyła.

 

Prezes MTG Andrzej Bojanowski podkreślił, że rezygnacja z widowiska była konieczna.

– Wspólnota i myślenie o drugim człowieku są najważniejsze, bo taka jest też idea jarmarku. Jarmark to nie jest handel, to spędzanie wspólnie czasu i budowanie relacji – powiedział. Zapowiedział też, że motywem przewodnim kolejnej edycji będą mieszkańcy miasta.

Stoiska jarmarkowe pozostały otwarte w niedzielę do godz. 20.00. Kolejną edycję imprezy zaplanowano w dniach od 24 lipca do 15 sierpnia 2027 r.

Tradycja Jarmarku św. Dominika sięga 1260 r., kiedy papież Aleksander IV zezwolił gdańskim dominikanom na udzielanie studniowych odpustów w dniu święta założyciela zakonu. Religijnym uroczystościom towarzyszył jarmark, na który przybywali kupcy, rzemieślnicy i artyści z różnych części Europy.

Po II wojnie światowej wydarzenie nie było organizowane. Jarmark reaktywowano w 1972 r.; wówczas jego symbolem stał się kogut. 

 

 

]]>