W trzeciej rundzie turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati spotkały się ze sobą tenisistki, które w światowym rankingu WTA są sklasyfikowane blisko siebie. Mowa o Soranie Cirstei i Annie Kalinskiej.
Na papierze trudno był wskazać faworytkę tego pojedynku. Ostatecznie awans do kolejne fazy zmagań w USA zanotowała Rumunka, ponieważ Rosjanka, która zmagała się z problemami zdrowotnymi po pierwszym secie, skreczowała przy stanie 7:6(4), 1:6, 0:5.
ZOBACZ WIDEO: Sukces Igi Świątek znaczy więcej niż jakiekolwiek słowa
W premierowej odsłonie tenisistki stoczył zaciętą rywalizację. Cirstea dwukrotnie prowadziła z przewagą przełamania, a nawet serwowała na zakończenie seta przy stanie 5:3. Kalinska jednak odrobiła stratę i zaprezentowała się lepiej w tie-breaku (7-4).
Tymczasem w II secie Rosjankę dopadły problemy zdrowotne, co wykorzystała Rumunka. Po zdecydowanym zwycięstwie (6:1) doszło do decydującej partii, w której Cirstea była faworytką.
Choć początkowo Rumunka musiała bronić break pointy, to w kolejnych gemach prezentowała się zdecydowanie lepiej. Kalinska nie miała za wiele do powiedzenia i zanosiło się na to, że przegra do zera.
Tymczasem po piątym gemie doszło do nietypowej sytuacji. Otóż Rosjanka wezwała fizjoterapeutę, po czym skreczowała i ostatecznie mecz dobiegł końca w momencie, gdy przegrywała 0:5.
Cincinnati Open, Cincinnati (USA)
WTA 1000, kort twardy, pula nagród 7,433 mln dolarów
poniedziałek, 17 sierpnia
III runda gry pojedynczej:
Sorana Cirstea (Rumunia, 15) – Anna Kalinska (18) 6:7(4), 6:1, 5:0 i krecz