To był bardzo długi dzień w Cincinnati. Polscy fani nastawiali się na trzy spotkania jednego wieczora, ale ostatecznie rozgrywka potrwała znacznie dłużej. Zacznijmy jednak od początku, bo jako pierwsza na korcie centralnym zameldowała się Iga Świątek i ta nie bez problemów, ale pokonała Marię Sakkari 4:6, 6:1, 6:1.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPoważne problemy w Cincinnati i ciągłe przerwy w meczach PolekNiedługo później dowiedzieliśmy się, że jej rywalką w czwartej rundzie będzie Diane Parry. Polka zdecydowanie będzie faworytką w tym meczu, bo Francuzka nie jest tenisistką ze ścisłej czołówki. Gdy pierwsze mecze dobiegły końca, na kortach zameldowały się Magdalena Fręch i Maja Chwalińska.

Ich mecze były pełne problemów. Chodzi o opady atmosferyczne. Gra była niejednokrotnie przerywana, a starcie Chwalińskiej z Dianą Sznajder potrwało ostatecznie niemal pięć godzin. Niestety, obie z Biało-Czerwonych przegrały, choć trzeba przyznać, że miały swoje momenty. To jednak było zdecydowanie za mało.

Fręch i Chwalińska odpadają. Bardzo ważne wieści dla ŚwiątekFręch uległa Jelenie Rybakinie 4:6, 6:7(2), a Chwalińska Dianie Sznajder 2:6, 6:7(3). Tym samym obie pożegnały się z turniejem, a to oznacza bardzo ważne wieści dla Świątek. Jeśli pokona ona teraz Parry, to w ćwierćfinale zmierzy się z wygraną spotkania Sznajder kontra Rybakina. Kazaszka będzie faworytką, więc powtórka finału z Toronto jest bardzo możliwa.

Rybakina pokonująca Fręch w dwóch setach

W międzyczasie przedwcześnie zakończył się pojedynek Anny Kalinskiej z Soraną Cirsteą. Rosjanka skreczowała przy stanie 7:6(4), 1:6, 0:5. Pod koniec dnia dość gładkie dwusetowe zwycięstwa zaliczyły Linda Noskova — 7:6(3), 6:2 z Clarą Tauson — i Jessica Pegula — 7:5, 6:2 z Emmą Navarro. Wówczas do rozegrania został tylko jeden mecz.

To czeka teraz Igę Świątek w Cincinnati. Hit jest bardzo blisko

Późno w nocy — czasu polskiego — rozpoczęło się bardzo ciekawie zapowiadające się spotkanie Alexandry Eali z Amandą Anisimovą. I choć faworyzowana Amerykanka przegrała pierwszego seta, to ostatecznie triumfowała 4:6, 6:4, 6:2.

Ostatecznie trzeba przyznać, że nie byliśmy świadkami niespodzianek tego dnia w Cincinnati. Faworytki, mimo że momentami miały drobne problemy, finalnie nie zawiodły i awansowały do kolejnych rund. Oczy polskich fanów będą teraz zwrócone przede wszystkim na Świątek, która w najbliższym meczu zagra z Parry, a potem możliwy jest hit z Rybakiną.

Sznajder nie bez problemów, ale pokonała Chwalińską