Dlaczego o tym piszemy?

Do Sądu Okręgowego w Warszawie w ubiegłym tygodniu wpłynął wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma oraz z koperty wynika, że przesyłka została nadana w Tyraspolu na terenie Naddniestrza. Polityk PiS stwierdził w nim m.in., że ma paszport „wydany na inną tożsamość”. Naddniestrze to separatystyczny region Mołdawii, który od lat 90. XX w. funkcjonuje jako państwo nieuznawane, w dodatku silnie wspierane przez Rosję.”Stan Wyjątkowy”: Starcie totalne Tuska i Nawrockiego. „Nadpremier” odchodzi. PiS w potrzasku Donald Tusk i Mateusz Morawiecki

Co powiedział szef MSWiA?

Minister Kierwiński potwierdził, że policja sprawdzała trop mołdawski. — Jest to jedna z informacji, która jest bardzo poważnie weryfikowana — mówił. Jak dodał, według jego intuicji polityk PiS był w Naddniestrzu przez jakiś czas. — Wydaje mi się, że to jest bardzo poważny sygnał.

W ocenie ministra, jeśli doniesienia się potwierdzą, to stawia to obóz zjednoczonej prawicy w bardzo złym świetle. — Uciekając przed polskim wymiarem sprawiedliwości, są w stanie pójść na współpracę z regionem, który wprost uzależniony jest od Putina. Można mówić, że to sprawa tylko Romanowskiego, ale to politycy PiS, Mateusz Morawiecki, który już w PiS nie jest, robił go wiceministrem we własnym rządzie — stwierdził Kierwiński.

— Jeżeli zakładamy, że Węgry orbanowskie pomagały zarówno Ziobrze, jak i Romanowskiemu, to mogę sobie wyobrazić, to nie jest trudny proces, że wystawiono mu paszport na zupełnie inne dane osobowe. Mogę sobie wyobrazić, nie wiem, czy tak było — mówił minister.

Zobacz także: