Sport coraz rzadziej oznacza samotny trening i walkę o kolejny rekord. Dziś równie ważne jak wynik są ludzie, atmosfera i to, co wydarzy się po zejściu z kortu czy zakończeniu biegu. We Wrocławiu rozwijają się społeczności, które łączą różne dyscypliny, miejskie życie i wspólne spędzanie czasu. Jedną z nich jest POTEM CLUB.
W tym artykule przeczytasz:
Jak POTEM CLUB łączy bieganie, tenis i padel w jednej społeczności.Dlaczego sportowe community coraz częściej wykraczają poza sam trening.Jak wspólne aktywności, jedzenie i matcha tworzą nowy miejski lifestyle.
Jednego dnia bieganie, kolejnego tenis, a w weekend padel? Dlaczego nie? Coraz więcej osób podchodzi do aktywności znacznie swobodniej – zamiast wybierać jedną dyscyplinę na lata, chce po prostu być w ruchu i przy okazji poznawać ludzi.
To właśnie na tej potrzebie wyrastają współczesne sportowe społeczności. Nie chodzi już wyłącznie o trening. Chodzi o styl życia, który można dzielić z innymi.
Sport przestaje być samotnym hobby
Wystarczy spojrzeć na to, jak zmienia się sposób, w jaki umawiamy się na aktywność. Zamiast wiadomości do jednego znajomego: „idziemy pobiegać?”, coraz częściej pojawia się otwarta społeczność, do której można po prostu dołączyć.
POTEM CLUB wpisuje się właśnie w ten model. Zamiast zamykać się w jednej dyscyplinie, łączy różne sporty i ludzi o rozmaitych zainteresowaniach. Bieganie może być początkiem, ale równie dobrze można spotkać się na korcie tenisowym czy spróbować swoich sił w padla czy jodze.
To ważne, bo nie każdy chce być „biegaczem”, „tenisistą” czy „padlowcem”. Czasem po prostu chce dobrze spędzić czas i poznać nowych ludzi.
Fot. POTEM CLUB/Facebook
Dzisiaj tenis, jutro padel, a może bieganie?
Różnorodność to jeden z najciekawszych elementów POTEM CLUB. W ich wydarzeniach sport często łączy się z dodatkowymi aktywnościami.
Przykładem był format TENNIS, YOGA & PASTRIES, podczas którego uczestnicy mogli rozpocząć od lekcji tenisa, później wziąć udział w praktyce jogi, a na koniec rozkoszować się deserem i celebrować wolny dzień na świeżym powietrzu. Organizatorzy podkreślają przy tym, że wcześniejsze doświadczenie nie jest wcale wymagane.
Z kolei podczas wydarzenia PADEL, CIASTKA & DJ uczestnicy najpierw poznawali podstawy padla pod okiem doświadczonych trenerów, a później mogli sprawdzić je w praktyce. Całość kończyła się DJ-setem i wspólnym poczęstunkiem.
I trudno o lepszy przykład tego, jak zmienia się dzisiaj podejście do sportu. Trening nie musi być końcem spotkania. Może być jego początkiem.
Fot. potem_club/Instagram
Parę kilometrów…a potem matcha!
POTEM CLUB pokazuje też, że sportowa społeczność może wychodzić daleko poza samą aktywność fizyczną. Ich ostatni collab z Oki Doki – miejscem przy Szewskiej, które łączy matchę, kawę i koncept third place – jest kolejnym przykładem tego, jak sport przenika się dziś z miejskim lifestyle’em.
Właśnie na tym polega fenomen takich inicjatyw. Można spotkać się na bieganie w parku, a później…pójść razem na matchę. POTEM CLUB nie mówi więc: wybierz jeden sport i trzymaj się go przez cały sezon. Raczej zachęca: spróbuj czegoś nowego, poznaj ludzi i zobacz, co akurat sprawi Ci frajdę.
Fot. okidoki.place/Instagram
Tutaj nie chodzi o wynik
W tradycyjnym podejściu do sportu łatwo wpaść w pułapkę wyników. Ile przebiegłem? Jakie mam tempo? Ile gemów wygrałem? Jaki zrobiłem progres? Tymczasem społeczności takie jak POTEM CLUB przesuwają środek ciężkości.
Oczywiście sport nadal jest ważny. Ale równie istotne stają się atmosfera, możliwość poznania nowych osób i poczucie, że nie trzeba przychodzić na trening z gotową sportową metryką.
Można być początkującym. Można przyjść samemu. Można spróbować czegoś pierwszy raz. I właśnie dlatego takie inicjatywy mają szansę trafiać do znacznie szerszego grona osób niż klasyczne kluby sportowe.
Fot. potem_club/Instagram
Sportowe community mają swój moment
POTEM CLUB nie jest zresztą odosobnionym przykładem. We Wrocławiu coraz wyraźniej widać, że społeczności budowane wokół sportu wychodzą poza tradycyjny model grupy treningowej. Aktywność fizyczna staje się punktem wyjścia do spotkań, poznawania nowych osób i wspólnego odkrywania miejskiego stylu życia.
Być może właśnie w tym tkwi siła takich inicjatyw. Nie każdy chce trenować wyczynowo, bić rekordy czy podporządkowywać codzienność konkretnemu planowi treningowemu. Wspólny trening staje się więc nie celem samym w sobie, ale pretekstem do wyjścia z domu, spędzenia czasu w dobrym towarzystwie i odkrywania kolejnych sposobów na aktywne życie.