Wiceminister cyfryzacji pytany był o działania rządu w sprawie wycieku danych z firmy MyDr. — Dane wyciekły z prywatnej firmy. Wszystkie systemy państwowe są bezpieczne — zapewnia Michał Gramatyka.

Polityk dopytywany był o to, czy jest już jakiś trop przestępców odpowiedzialnych za atak. — Są różne elementy we wpisach pochodzących z kont, które przyznają się do tego ataku. One są analizowane przez służby — mówi wiceminister, zdradzając, że pojawiają się tam m.in. kalki z języka polskiego i ślady prowadzące do Indii. — Ale to wszystko może być ściema robiona po to, abyśmy się nie dowiedzieli, kim są przestępcy — dodaje.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo”Państwo nie jest po to, aby wchodzić w układy z przestępcami”

Gramatyka tłumaczy, że przestępcy dostali dostęp do danych z kopii bezpieczeństwa, czyli „danych historycznych”. Nadal mogą być one jednak aktualne. — Nie zmienia to stopnia niebezpieczeństwa tej sytuacji — podkreśla polityk.

Wiceminister zapewnia, że państwo nie będzie płacić żadnego okupu za skradzione dane. — Jeśli te oferty są kierowane, to do firmy, która jest za te dane odpowiedzialne. Nie do nas. Pan premier Gawkowski wykluczył składanie jakichkolwiek okupów. To są przestępcy i państwo polskie nie jest po to, aby wchodzić w układy ze złoczyńcami — podkreśla.

„Prawa ręka” Donalda Tuska kandydatem do TK. „Człowiek ogromnej wiedzy”Donald Tusk poinformował, że wyraził warunkową zgodę na odejście Macieja Berka, dotychczasowego ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja ta wywołała kontrowersje. Kulisy operacji „Berek”. Karol Nawrocki może storpedować plan Donalda TuskaDonald Tusk i Karol Nawrocki

Gramatyka przyznaje, że bardzo długo wierzył, że informacja o Berku jest zmyślona. Stwierdza jednak, że ta kandydatura do TK jest „bardzo dobra” i deklaruje, że zagłosuje za kandydaturą współpracownika premiera. Jego zdaniem jest to uczciwe, bo „Maciej Berek nie jest politykiem i nigdy nim nie był”. — Znajdźcie państwo jedną wypowiedź polityczną Macieja Berka — mówi.

— Jestem przekonany do słuszności tej kandydatury. Maciej Berek jest jednym z największych polskich autorytetów, jeśli chodzi o legislację. W tym, jeżeli chodzi o umiejscowienie polskiego prawa w tej panoramie konstytucyjnej. To jest człowiek ogromnej wiedzy i nieposzlakowanej uczciwości — ocenia wiceminister.

Polityk podkreśla, że obecnie w Polsce „nie ma Trybunału Konstytucyjnego”, a Berek, jako „wielki mózg, człowiek wielkiej wiedzy, nieposzkalowanej przyzwoitości i uczciwości, który już dobrze przysłużył się Polsce”, może przyczynić się do tego, by TK zaczął działać.