W ostatnich dniach Anastazja Kuś już na dobre stała się polskim numerem dwa na dystansie 400 metrów. Polka sensacyjnie zdobyła mistrzostwo świata juniorów w Eugene, a tytuł na tak prestiżowym dystansie, dodatkowo wywalczony w USA, robi wielkie wrażenie. Dobrą formę zawodniczka potwierdziła także kilka dni później podczas seniorskich mistrzostw Europy w Birmingham, gdzie lepsze wyniki na 400 metrów w naszej reprezentacji uzyskiwała od niej tylko Natalia Bukowiecka.

Co więcej, Kuś w Eugene przebiegła 400 metrów w czasie 51.06, co jest siódmym najlepszym wynikiem w historii polskiej lekkoatletyki. 19-latka zbliżyła się do czasów większości uczestniczek legendarnej polskiej sztafety nazywanej Aniołkami Matusińskiego.

Jak się okazuje, to jednak nie wystarczyło, by zawodniczka dostała szansę występu na największej polskiej imprezie lekkoatletycznej – Memoriale Kamili Skolimowskiej rozgrywanym w Chorzowie w ramach Diamentowej Ligi (22-23 sierpnia).

ZOBACZ WIDEO: Bukowiecki znów najlepszy. Zdradził, co się zmieniło

– Niestety nie wystartuję w Memoriale Skolimowskiej, ponieważ nie dostałam zaproszenia od organizatora. Organizator nie widzi tam dla mnie miejsca, a sytuacja jest o tyle śmieszna, że jednocześnie jest to mój menedżer. Wiadomo jednak, że jest on jednocześnie menedżerem innych zawodniczek i zawodników, którzy niekoniecznie widzą tam miejsce dla mnie. Jest mi przykro, bo wiem, że podczas innych zawodów Diamentowej Ligi sporo dziewczyn biega z czasami słabszymi ode mnie, więc myślę, że powodem nie jest mój wynik, a inne sprawy. Słyszałam różne plotki – mówi mocno zawiedziona zawodniczka.

Sprawę braku zaproszenia na zawody dla jednej z najpopularniejszych polskich lekkoatletek postanowiliśmy wyjaśnić u organizatora zawodów, Marcina Rosengartena.

– Zdaję sobie sprawę, że Anastazja może być rozczarowana i proszę mi uwierzyć, że też chciałbym, by mogła wystąpić w najbliższą niedzielę w Chorzowie. Niestety jesteśmy ostatnim mityngiem Diamentowej Ligi przed finałem cyklu i mamy obowiązek umożliwić start wszystkim zawodniczkom, które zgłosiły swoją chęć i mają jeszcze szanse na awans do finału. O ile w konkurencjach technicznych i biegach średniodystansowych jesteśmy w stanie dołożyć miejsca dla kilku zawodników, to w biegu na 400 metrów mamy do dyspozycji jedynie dziewięć torów. Gdybyśmy zaprosili Anastazję, to władze Diamentowej Ligi i tak by ją wykreśliły, bo w kolejce czeka wiele czołowych zawodniczek, które liczą się w walce o finał Diamentowej Ligi – tłumaczy organizator.

Okazuje się, że właśnie z tego powodu organizatorzy chcieli zorganizować dodatkowy wyścig dla młodych polskich zawodniczek, by mimo wszystko miały okazję wystąpić przed polską publicznością. Regulamin Diamentowej Ligi pozwolił jedynie na zorganizowanie wyścigu na 300 metrów.

– Anastazja odmówiła występu na tym dystansie. Ogólnie zaproszenie do tego wyścigu przyjęła tylko Kinga Gacka, a szkoda, bo to będzie wyścig z naprawdę fajną obsadą i możliwość zobaczenia zawodów Diamentowej Ligi w Polsce z perspektywy bieżni – dodaje Rosengarten.

Kuś ostatecznie pogodziła się, że w Chorzowie nie wystąpi i tydzień później pokaże się polskim kibicom na innej imprezie.

– Jest mi przykro, bo zależało mi na występie w Polsce przed polskimi kibicami. Dostawałam sporo wiadomości od fanów, że chcieliby mnie zobaczyć, a ja niestety dość rzadko występuję w Polsce. Jest mi przykro, bo jestem Polką i chciałabym startować przed swoją publicznością. 30 sierpnia będzie można mnie zobaczyć na Memoriale Ludwichowskiego w Olsztynie – dodała 19-latka.