Na ogół informacje o awizowanych składach na poszczególne mecze przekazujemy we wtorkowe i czwartkowe popołudnia. Tym razem już w godzinach porannych wiadomo, w jakim zestawieniu zamierza wystąpić Włókniarz na Stadionie Olimpijskim. Niespodzianek nie ma, bo i nie może być.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Patrick Hansen wydelegował „pierwszy garnitur”, w którym brakuje jedynie Szymona Ludwiczaka. Niestety, junior Włókniarza brał udział w koszmarnym wypadku w poprzednim meczu z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Najpierw sfaulował go Kevin Małkiewicz, a upadając został uderzony motocyklem przez Wadima Tarasienkę. Wyglądało to makabrycznie. W efekcie doszło do złamania kręgosłupa.

To oznacza, że razem z Franciszkiem Karczewskim we Wrocławiu pojedzie Alan Ciurzyński.

Nie unikną kompromitacji. Będą gorsi od Ostrovii

Nie ma co pudrować rzeczywistości, Włókniarz jedzie do Wrocławia po jak najmniejsze rozmiary porażki, co będzie oznaczać zakończenie rundy zasadniczej z zerowym dorobkiem punktowym. A to z kolei powtórka niechlubnego wyczynu Ostrovii Ostrów Wielkopolski z 2022 roku. Częstochowianie przebiją nawet ten „wyczyn”, bo będą mieć gorszy bilans małych punktów. Ówczesny beniaminek miał ich -259, podczas gdy „Lwy” już teraz mają -264.

Oczywiście w historii PGE Ekstraligi zdarzały się zespoły ze znacznie gorszym bilansem, ale za każdym razem potrafiły zdobywać duże punkty. Włókniarzowi to się nie uda, więc można mówić o niechlubnej karcie w historii klubu, który w XXI wieku sięgnął po siedem medali DMP.

Zobacz także: Zaskakujący scenariusz wciąż możliwy. W tle olbrzymie pieniądze

Paradoks polega na tym, że nawet miano najgorszej drużyny w dziejach PGE Ekstraligi… nie pozbawia jeszcze szans Włókniarza na uniknięcie degradacji. To czysta teoria, ale regulamin daje jeszcze nadzieję na sensacyjny scenariusz w fazie play-down.

Sparta nie odpuści piątkowego meczu. Po pierwsze, strata punktów z outsiderem byłaby fatalna wizerunkowo dla drużyny, która ma aspiracje sięgające mistrzostwa Polski i mogłaby znacząco popsuć nastroje przed najważniejszą częścią sezonu. Po drugie, Wrocławianie muszą wygrać, aby przypieczętować pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, co pozwala na wybór rywala w półfinale play-off. To akurat nie musi być takie oczywiste, o czym więcej piszemy TUTAJ.Zobacz także: Pawlicki zapytany o transfer do Stali Gorzów. Odpowiedź daje do myślenia

Pierwszy mecz w Częstochowie podopieczni Piotra Protasiewicza wygrali tylko 48:42, ale należy pamiętać o okolicznościach towarzyszących tamtemu spotkaniu. Sparta pojechała pod Jasną Górę bez trzech (!) podstawowych zawodników, z „odkurzonym” po latach Mikkelem Bechem. A i tak wygrała, co pokazuje słabość Włókniarza w tym sezonie. Dla częstochowskiego zespołu tamto spotkanie było właśnie jedyną okazją, aby zapunktować.

BETARD SPARTA WROCŁAW — KRONO-PLAST WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA

(piątek, 21 sierpnia, godz. 18:00, transmisja w Canal+ Sport)

Sparta:

Włókniarz: 1. Sebastian Szostak; 2. Jaimon Lidsey; 3. Jakub Miśkowiak; 4. Mads Hansen; 5. Rohan Tungate; 6. Franciszek Karczewski; 7. Alan Ciurzyński

Pierwszy mecz: 48:42 dla Sparty