Transfer 37-letniego Polaka został oficjalnie ogłoszony 29 czerwca. Robert Lewandowski trafił do Chicago jako wolny zawodnik i podpisał kontrakt do końca sezonu w 2028 roku. Dla Chicago Fire był to finał poszukiwań nowej gwiazdy zespołu. Gregg Berhalter, trener i dyrektor sportowy klubu, wcześniej rozmawiał między innymi z Kevinem De Bruyne i Neymarem, zanim skupił się na przekonaniu kapitana reprezentacji Polski.

Domowy debiut Lewandowskiego przypadł na 1 sierpnia. Na Soldier Field pojawiło się niemal 33 tysięcy kibiców, którzy zobaczyli, jak Polak strzelił dwa gole w meczu z Charlotte FC i poprowadził Chicago Fire do zwycięstwa 2:1 po odrobieniu strat.

Od momentu transferu Lewandowski wystąpił w siedmiu spotkaniach i zdobył trzy bramki. Na pierwsze trafienie czekał 127 minut, a od tego momentu gole zdobywa średnio co 104 minuty. Co ważniejsze dla zespołu, jego przyjście zbiegło się z dobrym okresem całej drużyny.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!

Chicago wygrało trzy kolejne mecze w Leagues Cup, dzięki czemu awansowało do ćwierćfinału. Niedzielna wygrana z Portland Timbers w Major League Soccer była natomiast piątą z rzędu we wszystkich rozgrywkach – takiej serii Chicago nie miało od 2000 roku, o czym przypomina portal ESPN.

Dzięki dobrej passie Fire zajmują obecnie trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej MLS. To pozytywna zmiana dla klubu, który przez lata pozostawał daleko wyników ze swoich najlepszych lat. Chicago w pierwszych 12 sezonach istnienia tylko raz nie awansowało do play-offów, zdobywając w tym okresie trzy Puchary Stanów Zjednoczonych. Później nastąpił jednak regres – w kolejnych 15 sezonach Fire tylko trzy razy zakwalifikowali się do fazy play-off, a dwukrotnie kończyli sezon z najgorszym bilansem w całej lidze.

Transfer Lewandowskiego ma być jednym z elementów odbudowy klubu. Władze Fire podkreślają, że zespół został wzmocniony także innymi zawodnikami między innymi Marenem Haile-Selassie i Philipem Zinckernagelem. Zdaniem klubu, Polak ma być raczej ostatnim elementem układanki, który pozwolił drużynie zrobić krok do przodu.

Pierwsze efekty są widoczne. Lewandowski strzela, Chicago wygrywa, a seria pięciu zwycięstw przypomina kibicom Fire o czasach, gdy klub należał do najlepszych w MLS.