Po udanym występie w Paryżu, gdzie Andriejewa wywalczyła swój pierwszy wielkoszlemowy sukces, młodej zawodniczce nie udało się zdominować cyklu WTA na dłużej. Nie osiągnęła kolejnego tak dużego sukcesu, ale na kortach twardych w Stanach Zjednoczonych znów miała być bardzo groźna. Pokazała to już w meczu z Ołeksandrą Olijnikową.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ukrainkę ograła bardzo pewnie, 6:1, 6:0. A starcie z Janice Tjen rozpoczęło się równie imponująco, od wygrania pierwszego seta 6:1. Rosjanka wielkimi krokami przybliżała się do awansu do czwartej rundy turnieju w Cincinnati. A tam dojść mogło do potencjalnie hitowego meczu z Martą Kostiuk.

Ale w drugiej partii tenisistka z Indonezji, pomimo pojawienia się piłek meczowych dla rywalki, spisywała się dużo lepiej w defensywie i napsuła nieco więcej krwi faworytce. Ostatecznie obroniła meczbole i doprowadziła do remisu 5:5. O wszystkim decydować musiał dopiero tie-break drugiej partii.

Dobra praca nóg w wykonaniu Andriejewej poskutkowała dwoma kolejnymi meczbolami w tie-breaku. Pierwszy zakończył się minimalnym pudłem przy siatce, kolejnym razem błąd Tjen ostatecznie zakończył mecz.

Teraz to mistrzyni Roland Garros czeka na lepszą z meczu Marty Kostiuk ze Sloane Stephens. I na pewno czeka nas absolutny hit.

Mirra Andriejewa — Janice Tjen 6:1, 7:6(5)