Ann Li zdecydowanie nie mogła czuć się faworytką meczu z dużo bardziej utytułowaną rodaczką, ale jako jedna z rozstawionych z pewnością zamierzała rzucić koleżance poważniejsze wyzwanie. Pewna wygrana nad Shuai Zhang w drugiej rundzie zbudowała jej morale, jednak początek meczu o czwartą rundę okazał się dla niej bardzo trudny.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W pierwszym secie Li popełniała błąd za błędem i błyskawicznie straciła kontrolę nad rezultatem. W kilkanaście minut to Gauff wygrała otwierającą partię wynikiem 6:1. Znacznie ciekawiej zrobiło się na początku drugiego seta, gdy niżej notowana z Amerykanek wróciła na dużo wyższy poziom gry.

Ba, Ann Li była w stanie nawet wyjść na prowadzenie 5:3, 30-0 przy własnym serwisie. Efektowna gra wskazywała na to, że za moment może dojść do trzeciego seta. Tymczasem Gauff właśnie w tak ważnym momencie popisała się serią czterech wygranych wymian z rzędu i odrobiła część strat, wracając do gry o sukces w drugiej partii.

Ostatecznie o wszystkim decydować musiał tie-break, a sytuacja przypominała starcie Mirry Andriejewej z Janice Tjen, gdy mistrzyni Roland Garros po łatwym pierwszym secie napotkała na niespodziewane kłopoty w drugim.

Ofensywna próba Li już na początku trzynastego gema przyniosła proste błędy. Dzięki temu to Gauff mogła budować sobie arcyważną przewagę na początku tie-breaka. Przy stanie 1-3 na korzyść przeciwniczki starsza z tenisistek popełniła podwójny błąd serwisowy, niemal przesądzając kwestię awansu. I choć przeciwniczka nieco zmniejszyła rozmiary porażki w końcówce, za moment wszystko się wyjaśniło.

To Coco Gauff zameldowała się w czwartej rundzie w Cincinnati. Tam czeka ją mecz z Marie Bouzkovą lub Ivą Jovic.

Coco Gauff — Ann Li 6:1, 7:6(3)