Blisko ćwierć wieku od ujawnienia łódzkiej afery „łowców skór” tylko jeden ze skazanych w jej skutek siedzi aktualnie za kratkami. Onet ustalił, że więzienie opuścił niedawno Karol B., współtworzący na przełomie wieków morderczy duet sanitariuszy z Andrzejem N., znanym jako „Mengele”. Dowiedzieliśmy się, dlaczego Karol B. uzyskał przerwę w orzeczonej na 25 lat odsiadce i jak długo ta przerwa potrwa. Zadaliśmy także pytania w sprawie pozostałych skazanych.Gdy nawiązania do afery ujawnionej w Łodzi na początku XXI w. pojawiają się w kontekście handlu zwłokami w szpitalach w Warszawie — w Południowym oraz Banacha — postanowiliśmy ustalić, co dzieje się ze skazanymi za „łowienie skór” w Łodzi. Spytaliśmy sądy, kto z czwórki skazanej na wyroki bezwzględnego więzienia w łódzkim procesie sprzed dwóch dekad wciąż płaci za „łowienie skór” wolnością, a kto już zakład karny opuścił.Półroczna przerwa w odsiadce Karola B. „Została udzielona ze względów zdrowotnych”Przypomnimy. Makabryczny skandal w łódzkim pogotowiu ujawnili w 2002 r. dziennikarze „Gazety Wyborczej” i Radia Łódź (najlepszym „przewodnikiem” po szczegółach tej afery jest książka „Łowcy skór” Tomasza Patory). Sanitariusze, lekarze, dyspozytorzy i kierowcy przez lata handlowali z przedstawicielami zakładów pogrzebowych informacjami o zgonach pacjentów. Niektórym chorym sanitariusze „pomagali”, podając pavulon, czyli lek zwiotczający mięśnie, w tym przeponę, co prowadzi do zatrzymania oddechu.
Jedną z pacjentek zamordowanych pavulonem była Ludmiła Ś., która w 2001 r. trafiła do karetki z powodu wysypki. Sześć lat potem w procesie „łowców skór” toczonym przed Sądem Okręgowy w Łodzi ten orzekł, że pavulon podał 68-letniej pacjentce sanitariusz Karol B. Usłyszał on karę 25 lat więzienia — także za pomoc w uśmierceniu czterech innych pacjentów.
Jak prywatny detektyw handlował taśmami polityków. Od Jana Kulczyka chciał ogromnej kwoty
Przeczytaj tekst Sebastiana Białacha

Karol B. przed wyrokiem z 2007 r. — który stał się prawomocny po apelacji w 2008 r. (i utrzymał się także po kasacji oddalonej przez Sąd Najwyższy) — przebywał w areszcie. Dlatego Sąd Okręgowy w Łodzi wylicza, w odpowiedzi na pytania Onetu, że „Karol B. rozpoczął odbywanie kary […] w dniu 1 stycznia 2004 roku”.
Ale — mimo prawomocnej odsiadki w wymiarze 25 lat, liczonej od 2004 r. — dobiegający sześćdziesiątki Karol B. aktualnie przebywa na wolności.
„W dniu 3 czerwca 2026 roku do Sądu Okręgowego w Łodzi wpłynęły akta sprawy z wnioskiem skazanego o udzielenie przedterminowego warunkowego zwolnienia, z których wynikało, że na mocy postanowienia Sądu Okręgowego we Wrocławiu od 27 maja 2026 roku Karol B. korzysta z przerwy w karze” — informuje sędzia Monika Pawłowska-Radzimierska rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zaś w poniedziałek Sąd Okręgowy we Wrocławiu podał powód przyznania Karolowi B. przerwy. „Została udzielona ze względów zdrowotnych” — poinformowało w odpowiedzi dla Onetu biuro prasowe wrocławskiego sądu. Przerwa ma trwać do 27 listopada, czyli jej długość to pół roku.
Co z wnioskiem o przedterminowe warunkowe zwolnienie Karola B.? Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi stwierdza, że ten wniosek „nie został jeszcze rozpoznany”.
Co z pozostałymi odsiadkami? Od „Mengele” do „Don Wasyla”
Cztery zabójstwa, w których pomagał Karol B., sąd przypisał Andrzejowi N. Ten sanitariusz, zwany w pogotowiu „Mengele”, trafił do aresztu w czerwcu 2003 i odtąd Sąd Okręgowy w Łodzi liczy odsiadywanie przez Andrzeja N. dożywocia. To kara również za pomoc udzieloną przez „Mengele” w zabójstwie udowodnionym Karolowi B. — czyli przekazanie między sanitariuszami pavulonu.
„Mengele”, który podobnie jak Karol B. dobiega, sześćdziesiątki, będzie mógł się ubiegać o przedterminowe warunkowe zwolnienie od czerwca 2028 r.

Grzegorz Michałowski/PAP / PAP
Andrzej N. (w środku zdjęcia) i Karol B. (na dole fotografii) w 2005 r. — podczas procesu „łowców skór” przed Sądem Okręgowym w Łodzi
Łódzki proces „łowców skór” zakończył się prawomocnymi wyrokami więzienia także dla dwóch lekarzy pogotowia. W ich przypadku sąd uznał, że narażali życie swoich pacjentów, odstępując od ich ratowania — albo prowadząc akcje ratownicze w niewłaściwy sposób.
„Istnieje poważne podejrzenie, że upłynął już okres niezbędny do zatarcia skazania. W takim przypadku skazanie uważa się za niebyłe ze wszystkimi tego konsekwencjami” — stwierdza w odpowiedzi dla Onetu rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi, pytana o sytuację lekarzy Janusza K. oraz Pawła W.
Janusz K. usłyszał w łódzkim procesie wyrok sześciu lat więzienia oraz zakaz wykonywania zawodu przez dekadę. Dodatkowo Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi orzekła wobec Janusza K. dożywotnią dyskwalifikację zawodową.
Kara orzeczona przez sąd wobec Pawła W., znanego w pogotowiu jako „Don Wasyl” — albo „lekarz z Milionerów” (w 2000 r. wygrał 125 tys. zł w teleturnieju prowadzonym przez Huberta Urbańskiego) to pięć lat więzienia i dwa razy dłuższy zakaz wykonywania zawodu. Jednak „Don Wasyl” sam zrzekł się prawa do bycia lekarzem wobec samorządu zawodowego. Wiadomo, że między wybuchem afery a wyrokiem z Łodzi próbował odbudować karierę medyka w szpitalu w Człuchowie, jednak po publikacjach lokalnych dziennikarzy zakończyło się to niepowodzeniem. Kilkanaście lat temu Paweł W. był aktywny jako hodowca jednej z ras kotów.