Rosjanin przyjechał do Cincinnati po nieudanym początku w turnieju w Kanadzie. Rozstawiony z numerem „4” tenisista miał wolny los w pierwszej rundzie, a potem pokonał Marco Trungellitiego 6:4, 7:5.
W meczu trzeciej rundy Brandon Nakashima od razu narzucił wysokie tempo i prowadził 5:2 w pierwszym secie. Danił Miedwiediew odrobił straty, obronił cztery piłki setowe i wygrał tie-break, choć przez długi fragment to Amerykanin kontrolował wymiany.
Kluczowy moment przyszedł w drugim secie. Miedwiediew serwował przy 5:4 oraz prowadził 40:0, więc miał trzy piłki meczowe. Nakashima obronił wszystkie, wygrał seta i doprowadził do decydującej partii, całkowicie odwracając przebieg spotkania.
Po straconej szansie Rosjanin coraz wyraźniej okazywał frustrację. Po jednym z serwisów rywala rzucił rakietę w stronę tylnej części kortu, a później kopnął ekran LED. W końcówce meczu przewrócił też mikrofony przy linii końcowej. Trzeci set padł łupem Nakashimy 6:1. Amerykanin wygrał mecz 6:7, 7:6, 6:1.
Nakashima w czwartej rundzie zagra z Nuno Borgesem, który wygrał z Andriejem Rublowem 6:3, 6:4. Miedwiediew może natomiast skupić się na US Open, gdzie ma też wystąpić w mikście z Dianą Sznaider.
ZOBACZ WIDEO: Gwiazdy turnieju w Warszawie zachwycone