W Warszawie narasta spór o planowaną spalarnię odpadów na Bielanach. Mieszkańcy Wólki Węglowej i Radiowa mówią o nadmiarze przemysłu w okolicy, a inwestor przekonuje, że w stolicy potrzeba kolejnych tego typu zakładów.


Mieszkańcy Bielan, Wólki Węglowej i Radiowa sprzeciwiają się budowie spalarni, wskazując na kumulację uciążliwych instalacji w dzielnicy.
Firma BYŚ deklaruje, że instalacja będzie bezpieczna i ekologiczna, a raport oddziaływania na środowisko ma być gotowy jesienią tego roku.
W planie gospodarki odpadami dla Mazowsza zapisano możliwość budowy kolejnych trzech spalarni w Warszawie.

Budowa spalarni odpadów zwykle, choć nie zawsze, budzi opory mieszkańców. Tym razem mamy do czynienia ze sporem w stolicy, gdzie na Bielanach planowana jest instalacja termicznego przetwarzania odpadów. Urząd marszałkowski zatwierdził plan dla części Wólki Węglowej, ale mieszkańcy Bielan, a szczególnie Wólki Węglowej i Radiowa, przekonują, że przemysłu w tej dzielnicy jest po prostu za dużo, a Warszawa ma już jedną wielką spalarnię.


Koniec sporu o spalarnię w Warszawie. Kosztowała tyle, co przekop Mierzei Wiślanej

– Budowa spalarni pogorszy życie mieszkańców – mówił w TVP3 Andrzej Twardowski, przewodniczący samorządu mieszkańców Wólki Węglowej.


Trwa przygotowanie raportu oddziaływania na środowisko

Inwestor, firma BYŚ, przekonuje jednak, że instalacja będzie całkowicie bezpieczna i ekologiczna. Jak poinformował Karol Wójcik, rzecznik firmy, trwa przygotowanie raportu oddziaływania na środowisko, który ma być przedstawiony jeszcze jesienią tego roku. Jak przekonuje, Warszawa potrzebuje kolejnych instalacji tego typu.

Mieszkańcy czują się pominięci w procesie decyzyjnym, choć firma BYŚ zapowiada szereg konsultacji.


Spalarnia za 460 mln zł stanęła pod znakiem zapytania. Spółka walczy o finansowanie

– Chcemy się spotykać bezpośrednio z mieszkańcami, przede wszystkim z mieszkańcami Bielan. Uruchomimy również stronę internetową, tak by kanały komunikacji były szerokie, tak by mieszkańcy wiedzieli, co planujemy – mówił Wójcik w TVP3.

Inwestor przekonuje, że podobnie jak w spalarni na Targówku poziom emisji spalin będzie stale monitorowany, a zastosowane procesy technologiczne zniwelują niekorzystne oddziaływanie na środowisko.

Nie przekonuje to jednak mieszkańców, którzy planują protest 28 sierpnia, a już teraz zaapelowali do władz dzielnicy o powstrzymanie procesu inwestycyjnego. Jak jednak tłumaczył w TVP3 burmistrz Grzegorz Pietruczuk, władze dzielnicy niewiele mają w tej sprawie do powiedzenia.


Jako dzielnica jesteśmy w ogóle wyłączeni z gospodarki odpadami. Jest ona w gestii prezydenta miasta i biura specjalnie do tego powołanego oraz marszałka województwa


– tłumaczył.


Gospodarka odpadami w Warszawie: ile spalarni może powstać do 2030 r.?

Spalarnia na Bielanach, która miałaby powstać do 2030 r., to jedna z trzech tego typu instalacji, które mogą zostać zbudowane w stolicy.

W planie gospodarki odpadami dla województwa mazowieckiego, a precyzyjnie w załączniku do niego, jakim jest plan inwestycyjny, który sejmik przyjął z końcem marca ubiegłego roku, zapisano możliwość budowy kolejnych trzech spalarni.


Spalarnie zostaną z nami na dekady. „Nie widać technologii, która je zastąpi”

Pierwsza miałaby powstać przy ul. Modlińskiej i mieć wydajność 170 tys. ton. Jej nazwa to „Budowa bloku parowego kogeneracyjnego w EC Żerań wraz z gospodarką paliwową”. Inwestorem jest tu PGNiG Termika.

Kolejna inwestycja to „Budowa instalacji do termicznego przekształcania frakcji wysokoenergetycznych odpadów komunalnych (preRDF) wraz ze współspalaniem odpadów niebezpiecznych i odpadów zmieszanych”. Zakład, który chce budować stołeczne MPO, miałby przetwarzać 60 tys. ton i jest na etapie planowania.

A instalacja na Bielanach ma mieć 150 tys. ton przepustowości. Jej oficjalna nazwa to „Zakład Odzysku Energii (ZOE)”. Będzie wyposażona w jedną linię technologiczną o mocy w paliwie równej 65 MW.

Warto dodać, że w planie dla województwa mazowieckiego zapisano także 318 projektów budowy Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, których powstanie łącznie miałoby kosztować ponad 716 mln zł. Zaplanowano także 15 instalacji do sortowania odpadów selektywnie zebranych, które miałyby kosztować ok. 1 mld 151 tys. zł.

Dodajmy, że inwestycje w zagospodarowanie odpadów są na Mazowszu niezbędne, bo województwo jest jednym z najbardziej „zaniedbanych” pod tym względem. Skutkiem tego są wysokie ceny za odpady, jakie obowiązują w wielu mazowieckich gminach.

Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.