Na drodze „Kolejorza” staje FC Thun 1898 – mistrz Szwajcarii z ubiegłego sezonu. Pierwsze spotkanie odbędzie się przy Bułgarskiej, co teoretycznie jest atutem ekipy Nielsa Frederiksena, ale u siebie nie zawsze potrafi ona grać na miarę możliwości.
Największym rozczarowaniem w obecnym sezonie była porażka w kwalifikacjach Champions League z AGF Aarhus (1:4 i przegrany konkurs rzutów karnych).
Również pierwszy mecz z KI Klaksvik (1:0) nie był zbyt dobry w wykonaniu Poznaniaków i dopiero na wyjeździe rozwiali wszelkie wątpliwości, triumfując aż 5:0.
– Uważam, że potrafimy grać dobrze także w Poznaniu. Liczę na wsparcie naszych kibiców, których na pewno będzie dużo. Mieliśmy już tutaj niełatwe mecze, to się zdarzało także w poprzednim sezonie. Stać nas jednak, żeby zaprezentować się z dobrej strony – powiedział Frederiksen.
Wymagania Duńczyka wobec piłkarzy są jasne. – Rywala mamy z kategorii bardzo silnych, ale my też posiadamy odpowiednią jakość. Oczekuję od drużyny zwycięstwa – oznajmił.
Czego najbardziej należy się obawiać po przeciwniku? – FC Thun preferuje agresywny doskok do rywali. Ten zespół może się też ustawić głębiej, choć nie jest to obraz gry, do którego dotąd przyzwyczaił. Bardzo dużą wagę przykładaliśmy do stałych fragmentów Szwajcarów w ofensywie, są w tym naprawdę mocni – przyznał Frederiksen.
Jeśli lechici wygrają najbliższy dwumecz, zameldują się w fazie zasadniczej Ligi Europy. To byłby dla nich progres, bowiem w ostatnich latach występowali jedynie w Lidze Konferencji, czyli najniższym w hierarchii pucharów na Starym Kontynencie.
Pierwszy mecz IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy Lech Poznań – FC Thun 1898 odbędzie się w czwartek o godz. 19.00. Transmisja w TVP Sport. Relacja tekstowa na WP SportoweFakty.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesięwsporcie: Bramkarz grał jak w transie