OGLĄDAJ. Poseł KO Grzegorz Napieralski gościem Rocha Kowalskiego
Głównym założeniem zmian jest podniesienie progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowego progu dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł ze stawką na poziomie 24 proc. Według rządu rozwiązanie ma oznaczać niższe obciążenia dla części podatników. Jak przyznał gość Polskiego Radia 24, Polacy mają co świętować.
Grzegorz Napieralski wyjaśnił, że do wprowadzenia regulacji skłoniła rządzących zmniejszająca się inflacja czy rosnące wskaźniki gospodarcze. Ekipa Donalda Tuska miała tym samym wyjść naprzeciw obawom obywateli, którzy zarabiają coraz więcej i wpadają bardzo szybko w drugi próg podatkowy. – Jeżeli dobrze pamiętam, 3,5 miliona Polek i Polaków na tym zyska. Zyskają oni duże pieniądze, bo blisko 4 tysiące złotych. To jest duży zastrzyk gotówki w każdym portfelu – przekonywał polityk KO w Polskim Radiu 24.
Redakcja polecaCo z wyborczymi obietnicami? „Potrzebujemy czasu”
Prowadzący zauważył jednak, że podczas kampanii wyborczej koalicjanci obiecywali podniesienie drugiego progu podatkowego, a zamiast tego chcą wprowadzić ” próg pośredni”. W odpowiedzi usłyszał, że rząd robi wszystko po kolei i stara się poukładać państwo na nowo. – To nie jest proste. Do tego mamy jeszcze prezydenta, który brutalnie wiele rzeczy blokuje i wetuje – zwrócił uwagę poseł KO. Jak dodał, państwo jest rządzone w sposób skuteczny, mimo że zmiany są wprowadzane wolniej, niż część społeczeństwa się tego spodziewała. – Wszystkie zapowiedzi, które pojawiły się w 2023 roku, mogę obiecać, że się zrealizują, tylko potrzebujemy po prostu na to czasu – deklarował.
Polityk zgodził się, że część Polaków zapłaci więcej, ale będą to „minimalne kwoty” zasilające budżet państwa, które będą dotyczyć osób zarabiających najlepiej. – Jeżeli pojawi się jakaś oferta, że coś można będzie poprawić, to poprawimy to. Nie jest tak, że my jesteśmy nieomylni i wszystko najlepiej wiemy. Staramy się tak naprawdę dzisiaj ulżyć przedsiębiorcom i przede wszystkim Polkom i Polakom – wyjaśnił.
Najbardziej prawdopodobna decyzja Nawrockiego
Podczas ogłaszania projektu Donald Tusk poinformował, że ze względu na dotychczasowe ruchy prezydenta, nie spodziewa się, że ten zdecyduje się na poparcie proponowanych zmian. Jak ocenił gość audycji, Karol Nawrocki robi wszystko, żeby społeczeństwu żyło się gorzej. – Zachowuje się dla mnie niepoważnie, bardzo groźnie, ale przede wszystkim destrukcyjne dla Polek i Polaków – stwierdził, wskazując na weto ws. wyższej akcyzy na alkohol czy nadmiarowych zysków od koncernów. – Jeżeli mamy dzisiaj wielkie koncerny, które zarabiają olbrzymie pieniądze i mogą się tymi pieniędzmi podzielić, a prezydent to wetuje, to pytam, dla kogo on pracuje? – oburzył się.
Karol Nawrocki musi zrozumieć, że robienie krzywdy rządowi Donalda Tuska to nie jest robienie krzywdy, czy robienie na złość rządowi Donalda Tuska, tylko prezydent robi krzywdę swoim rodakom. On dzisiaj krzywdzi Polki i Polaków
Grzegorz Napieralski odniósł się również do pojawiających się głosów sprzeciwu wewnątrz koalicji rządzącej. Ryszard Petru uznał, że polscy przedsiębiorcy nie powinni być postawieni w takiej sytuacji. – Kwestie podatkowe zawsze budziły emocje (…). Nigdy nie słyszałem, żeby jakakolwiek propozycja podatkowa, czy to był Leszek Miller, czy ktokolwiek inny, sprawiała, że wszyscy wstaną i powiedzą, że jest rewelacyjnie – zaznaczył, wyrażając jednocześnie przekonanie, że rząd zdoła przekonać koalicjantów do zmian i nie pojawią się nadmierne dyskusje w tym zakresie.
Redakcja poleca