Arnau Ortiz zapracował na swoją szansę znakomitymi występami w poprzednim sezonie oraz bardzo udanym okresem przygotowawczym pod wodzą Diego Simeone. Dobra postawa sprawiła, że skrzydłowy został na stałe włączony do pierwszej drużyny Atletico Madryt. Po debiucie nie ukrywał ogromnych emocji. – Jestem niesamowicie szczęśliwy z powodu debiutu, ale przede wszystkim ze zwycięstwa i zdobycia trzech punktów – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.
Wymarzony debiut na Metropolitano
Dla wychowanego w Katalonii zawodnika ostatnie dni były wyjątkowe. Najpierw dowiedział się, że jego praca podczas przygotowań została nagrodzona miejscem w pierwszym zespole, a następnie otrzymał możliwość występu przed kibicami na Metropolitano.
ZOBACZ WIDEO: Dwa pałace, stadnina i setki hektarów. Tak wygląda majątek legendy
– To były niesamowite dni. Czuję ogromne szczęście, nie tylko ze względu na siebie, ale również moją rodzinę. Teraz wszystko już się rozpoczęło i myślę o niedzieli. Jestem jednak bardzo szczęśliwy, że mogłem zadebiutować, dostać tutaj minuty przed naszymi kibicami i dodatkowo zrobić to w zwycięskim meczu – przyznał Ortiz.
Ze Śląska Wrocław do Atletico Madryt
Droga Ortiza do pierwszego zespołu Atletico jest szczególnie interesująca z polskiej perspektywy. Skrzydłowy trafił do madryckiego klubu we wrześniu 2025 roku ze Śląska Wrocław. Pierwszy sezon po powrocie do Hiszpanii spędził w rezerwach Atletico i szybko stał się jedną z ich największych gwiazd.
W 38 spotkaniach zdobył aż 23 bramki i zanotował sześć asyst. Jego znakomita dyspozycja pomogła Atletico Madrileno znaleźć się bardzo blisko awansu do Segunda Division. Takie liczby otworzyły mu drzwi do pierwszego zespołu. Simeone zabrał go na przygotowania i dał możliwość pokazania swoich umiejętności wśród najlepszych zawodników klubu.
Arnau Ortiz przekonał do siebie Simeone
Ortiz wykorzystał otrzymaną szansę. Podczas okresu przygotowawczego wystąpił w czterech meczach kontrolnych, zdobywając dwie bramki – przeciwko Getafe oraz Manchesterowi United. Do swojego dorobku dołożył również asystę przy trafieniu Carlosa Martina w spotkaniu z Olympique Marsylia. Jego występy ostatecznie przekonały sztab szkoleniowy, że zasługuje na miejsce w pierwszej drużynie.
Teraz wykonał kolejny krok, debiutując na Metropolitano. Dla zawodnika, który jeszcze rok temu występował w Polsce, to spełnienie jednego z największych piłkarskich marzeń. Sam Ortiz nie zamierza jednak traktować tego momentu jako mety – chce, aby był to dopiero początek jego kariery na najwyższym poziomie.