Nowotwory są jedną z głównych przyczyn zgonów na świecie, dlatego poszukiwanie skuteczniejszych metod leczenia i profilaktyki jest jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. Coraz większe nadzieje budzą szczepionki przeciwnowotworowe, które uczą układ odpornościowy rozpoznawania i zwalczania komórek rakowych.Szczepionka na czerniaka. Wyniki, które rozbudziły wielkie nadziejeNajgłośniej jest obecnie o spersonalizowanej szczepionce mRNA przeciw czerniakowi (więcej przeczytasz o niej w naszym artykule TUTAJ), rozwijanej przez firmy Moderna i MSD (firma znana w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie jako Merck). W badaniu wzięło udział ponad 1 tys. pacjentów po chirurgicznym usunięciu nowotworu, u których istniało wysokie ryzyko nawrotu choroby.Preparat, podawany wraz z immunoterapią Keytruda, pomógł wydłużyć czas wolny od nawrotu choroby i ograniczyć ryzyko pojawienia się przerzutów (TUTAJ przeczytasz o tym, jakie objawy dają przerzuty raka). Wcześniejsze dane wskazywały, że połączenie szczepionki z immunoterapią zmniejszało ryzyko nawrotu lub zgonu nawet o 49 proc. w porównaniu z samym leczeniem immunologicznym.— To dopiero początek nowej ery w nauce — komentuje Jane Healy, wiceprezes do spraw onkologii w MSD (Merck). — Naszym priorytetem jest, by pacjenci mogli dłużej żyć bez strachu przed kolejnymi nawrotami raka.
Firmy liczą, że preparat będzie mógł trafić na rynek już w 2027 r., jeśli dalsze analizy potwierdzą jego skuteczność i bezpieczeństwo.
Każdy pacjent dostaje własną szczepionkę
Tym, co wyróżnia nowy preparat, jest jego całkowicie spersonalizowany charakter. Nie jest to jednak gotowa szczepionka podawana wszystkim chorym według jednego schematu. Jak tłumaczy prof. dr hab. n. med. Natalia Marek-Trzonkowska, dla każdego pacjenta dobierany jest indywidualny zestaw antygenów nowotworowych. Najpierw analizowany jest materiał pobrany z guza oraz próbka krwi chorego. Następnie naukowcy identyfikują mutacje charakterystyczne wyłącznie dla komórek nowotworowych.
— Żeby zostać włączonym do takiego badania, trzeba mieć zabezpieczoną tkankę guza. Bardzo często pacjenci mają tzw. bloczki parafinowe ze swoim fragmentem nowotworu. I właśnie z takiego bloczka oraz próbki krwi izoluje się DNA i analizuje mutacje — wyjaśnia Marek-Trzonkowska.
Ekspertka podkreśla, że celem jest bardzo dokładna selekcja celów terapeutycznych. Spośród wielu mutacji wybierane są te, które mają największą szansę zostać rozpoznane przez układ odpornościowy konkretnego pacjenta.
Jak wyjaśnia, w zależności od wyników analizy do szczepionki trafia zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu antygenów. Następnie ich sekwencje są zapisywane w postaci mRNA (ang. messenger RNA, czyli cząsteczka, która przenosi instrukcję zapisaną w DNA do miejsca w komórce, gdzie powstają białka), które zostaje zamknięte w specjalnych nanocząsteczkach i podane choremu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoJak działa szczepionka mRNA przeciw nowotworowi?Mechanizm działania przypomina rozwiązania wykorzystane wcześniej podczas pandemii COVID-19. Tym razem jednak mRNA nie dostarcza informacji o wirusie, ale o charakterystycznych cechach guza.Po podaniu preparatu komórki organizmu produkują fragmenty białek charakterystycznych dla nowotworu, dzięki czemu układ odpornościowy uczy się je rozpoznawać. W efekcie limfocyty mogą skuteczniej wyszukiwać i niszczyć komórki raka, które pozostały w organizmie po leczeniu.
Jak zaznacza prof. Marek-Trzonkowska, sama szczepionka często nie wystarcza. Dlatego jest podawana razem z lekami stymulującymi odpowiedź immunologiczną. — Układ odpornościowy pacjentów z nowotworami często działa słabiej i nawet jeśli podamy szczepionkę, on nie jest w stanie na nią zareagować — tłumaczy badaczka.
Nie tylko leczenie raka. Trwają też prace nad szczepionkami zapobiegającymi rakowiSzczepionki przeciwnowotworowe rozwijane są również w innym kierunku. W USA i Wielkiej Brytanii trwają badania nad preparatami dla osób z zespołem Lyncha, dziedziczną chorobą genetyczną znacząco zwiększającą ryzyko rozwoju nowotworów.U takich pacjentów rak jelita grubego, a także nowotwory jajnika, trzonu macicy, żołądka czy trzustki mogą pojawić się znacznie wcześniej niż w populacji ogólnej.Jedna z eksperymentalnych szczepionek, również oparta na technologii mRNA, ma nauczyć układ odpornościowy rozpoznawania zmutowanych komórek jeszcze na etapie przednowotworowym. Pierwsze wyniki są obiecujące. W badaniu przeprowadzonym w MD Anderson Cancer Center badacze obserwowali u części uczestników mniejszą liczbę polipów jelita grubego, z których mogą rozwijać się nowotwory.To początek nowej ery czy wciąż eksperyment?
Choć badania nad szczepionkami przeciwnowotworowymi wciąż trwają, wyniki uzyskane w przypadku czerniaka należą do najbardziej obiecujących w historii tej technologii. Jak wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Natalia Marek-Trzonkowska, szczególnie ważne są długoterminowe obserwacje pacjentów.
— To są ponad pięcioletnie obserwacje i widać, że pacjenci leczeni szczepionką dłużej pozostają bez objawów choroby — podkreśla ekspertka.
Naukowcy nie analizowali jednak wyłącznie efektów klinicznych. Równolegle badacze prowadzili tzw. immunomonitoring, który pozwala śledzić reakcję układu odpornościowego na terapię.
Badania wykazały, że po podaniu szczepionki zwiększa się różnorodność limfocytów T, czyli komórek odpowiedzialnych za rozpoznawanie i niszczenie komórek nowotworowych. To ważny sygnał, ponieważ pokazuje nie tylko, że pacjenci odnoszą korzyści z leczenia, ale także pozwala lepiej zrozumieć mechanizm działania preparatu.
Kolejny krok? Sprawdzić, co naprawdę widzi układ odpornościowy
Zdaniem prof. Marek-Trzonkowskiej technologię można jeszcze udoskonalić. Obecnie dobór antygenów do szczepionek opiera się w dużej mierze na zaawansowanych analizach bioinformatycznych, które przewidują, jakie mutacje powinny zostać rozpoznane przez układ odpornościowy.
Jak zaznacza ekspertka, kolejnym etapem rozwoju tej technologii powinno być potwierdzenie biologiczne tych przewidywań. — Dziś wiele rzeczy oceniamy na podstawie analiz bioinformatycznych. Przewidujemy, które antygeny powinny zostać rozpoznane przez układ odpornościowy, ale nie zawsze pokazujemy to bezpośrednio biologicznie. Obecnie mamy już narzędzia, które pozwalają to zweryfikować — mówi.
Według badaczki właśnie takie potwierdzenie mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć skuteczność przyszłych generacji szczepionek przeciwnowotworowych.
mRNA daje onkologii to, czego dotychczas brakowało
Ekspertka nie ma też wątpliwości, że najbliższe lata będą należały do technologii mRNA. Jej zdaniem pozwala ona na wyjątkowo precyzyjne projektowanie terapii dopasowanych do indywidualnych cech nowotworu pacjenta, a jednocześnie cechuje się korzystnym profilem bezpieczeństwa.
— Myślę, że kolejne lata to będzie rzeczywiście rozwój szczepionek opartych na mRNA, ponieważ one gwarantują precyzyjne podejście do leczenia i są bezpieczne — ocenia prof. Marek-Trzonkowska.
Jak dodaje, sam materiał mRNA pozostaje w organizmie stosunkowo krótko. Dzięki temu ryzyko długotrwałych działań niepożądanych, takich jak nadmierne reakcje zapalne czy choroby autoimmunologiczne, jest ograniczone.
Wypowiedzi prof. dr hab. n. med. Natalii Marek-Trzonkowskiej pochodzą z XVI Letniej Akademii Onkologicznej dla dziennikarzy
Treści z serwisu Medonet mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.