Ostatnią przeszkodą Rakowa Częstochowa w grze o fazę grupową Ligi Konferencji był Hajduk. Drużyna ze Splitu od dłuższego czasu czeka na powrót na europejskie salony. Chorwacki zespół był o jedną rundę od spełnienia marzeń.
Swoje plany miała drużyna z Polski, która dobrze weszła w mecz. Po prawej stronie boiska aktywny był Michael Ameyaw. Częstochowianom brakowało jednak konkretów pod bramką rywala. Tak było m.in. w 11. minucie, kiedy dogranie na przedpole ostatecznie nie znalazło adresata.
Po kwadransie do pracy wzięli się gospodarze. Raków cofnął się i rywale zaczęli kreować okazje. W 17. minucie Fran Tudor w ostatnim momencie zablokował rywala. Goście zaczęli się w tyłach gubić, notowali niepotrzebne straty.
W 21. minucie Hajduk litości już nie miał. Abdoulie Sanyang dogrywał piłkę z prawej strony, a Michele Sego z czterech metrów wbił piłkę głową do bramki. Chorwacki zespół starał się pójść za ciosem, ale to Raków po sześciu minutach wyrównał.
ZOBACZ WIDEO: Polak żyje w Hiszpanii jak w raju. „Nie muszę się martwić o jutro”
Lewą stroną ruszył Erick Otieno, który dograł na czwarty metr, a Mahr Emreli głową wpakował piłkę do siatki. Wyrównanie dodało wiary graczom Rakowa. Częstochowianom kolejną dobrą szansę udało się wykreować jednak dopiero w 40. minucie, kiedy uderzenie z pola karnego zablokował obrońca Hajduka.
Przed przerwą Raków powinien zdobyć drugą bramkę. W doliczonym czasie z dystansu mocno uderzył Oliwier Kwiatkowski, bramkarz odbił piłkę, Michael Ameyaw dobijał z bliska i trafił w słupek!
Zmarnowana szansa szybko zemściła się. Fatalnie w 2. połowę weszli goście. Hajduk potrzebował niespełna dwóch minut, aby odzyskać prowadzenie. Z dystansu precyzyjnie uderzył Dalisson de Almeida. Kacper Trelowski nie interweniował i piłka znalazła się w bramce.
Chwilę później bramkarz Rakowa… podał piłkę Abdoulie Sanyangowi, a ten uderzając do pustej bramki, pomylił się o centymetry. Minęło kilkadziesiąt sekund, kiedy z pola karnego w znakomitej sytuacji przestrzelił Dalisson.
Raków w końcu się przebudził. W 55. minucie Adrion Pajaziti wślizgiem brutalnie zaatakował nogi Lamine Diaby-Fadigi. Sędzia nie miał wątpliwości. Gracz ze Splitu otrzymał czerwoną kartkę.
Grając w przewadze, podopieczni Dawida Kroczka utrzymywali piłkę na połowie gospodarzy, ale nie kreowali sobie okazji na doprowadzenie do remisu. Czas płynął. To Hajduk w 72. minucie mógł trafić po raz trzeci, kiedy z dystansu obok bramki przymierzył Andjelo Sutalo.
Raków zaczął grać szybciej kwadrans przed końcem. To jednak kolejny raz gospodarze wykreowali sobie szansę. W 83. minucie Trelowski uratował Raków, kiedy z pola karnego mocno uderzył Marko Livaja.
Podopieczni Dawida Kroczka nie odmienili losów gry. Najbliżej wyrównania w 90. minucie był Tomasz Pieńko, którego strzał głową obronił bramkarz. Chwilę później w poprzeczkę trafił Diaby-Fadiga.
Wydawało się, że Raków przegra. Tymczasem w ostatniej akcji meczu Diaby-Fadiga w polu karnym zwiódł rywali i uderzył płasko do bramki! Sprawa awansu rozstrzygnie się w czwartek w Częstochowie.
Hajduk Split – Raków Częstochowa 2:2 (1:1)
1:0 – Michele Sego 21′
1:1 – Mahr Emreli 27′
2:1 – Dalisson de Almeida 47′
2:2 – Lamine Diaby- Fadiga 90+5′
Składy:
Hajduk Split: Toni Silic – Niko Sigur, Dario Maresic, Ron Raci, Simun Hrgovic (77′ Alec Van Hoorenbeeck) – Rokas Pukstas, Adrion Pajaziti – Abdoulie Sanyang (68′ Andjelo Sutalo), Dalisson de Almeida (68′ Dario Melnjak), Marin Soticek (61′ Alberto del Moral) – Michele Sego (77′ Marko Livaja).
Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Fran Tudor (67′ Arvid Brorsson), Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas (46′ Dieudonne Debohi) – Michael Ameyaw, Władysław Koczerhin (74′ Isak Brusberg), Oskar Repka, Erick Otieno (58′ Jean Carlos Silva) – Lamine Diaby-Fiadiga, Mahr Emreli, Oliwier Kwiatkowski (58′ Tomasz Pieńko).
Żółte kartki: Hrgovic, Dalisson, del Molar, Pukstas (Hajduk) oraz Otieno, Pieńko (Raków).
Czerwona kartka: Pajaziti (Hajduk) /za brutalny faul, 55’/.
Sędzia: Michal Ocenas (Słowacja).