Korea Południowa testuje Północną Drogę Morską. Na czwartek, 20 sierpnia, zaplanowano wypłynięcie do Europy pierwszego kontenerowca, który zawinie m.in. do Gdańska. Wykorzystanie tego szlaku może jednak prowadzić do napięć z zachodnimi sojusznikami.

Pokonanie Północnej Drogi Morskiej wymaga współpracy z Rosją, która stara się utrzymywać i promować ten szlak. Niedawno próbę sprawdzenia opłacalności pływania do Europy przez Arktykę podjęły Chiny. 

Drogę z Korei do Europy ma pokonać kontenerowiec PanStar Arco, który wypłynie z Busan i po drodze zawinie do brytyjskiego Felixstowe, holenderskiego Rotterdamu i polskiego Gdańska. Po wizycie na Bałtyku rozpocznie powrót na Półwysep Koreański. Cała podróż ma trwać 45 dni.

Armator PanStar podkreśla, że pływanie po Oceanie Arktycznym o tej porze roku jest najbezpieczniejsze, ponieważ Ocean Arktyczny osiąga we wrześniu najniższy roczny poziom. Żegluga przez ten szlak jest jednym z priorytetów prezydenta Korei Południowej Lee Jae Munga, który ma nadzieję, że dzięki niej do 2030 roku Busan stanie się globalnym portem.

Napięcia z Zachodem

Reuters wskazuje, że decyzja Seulu o inwestowaniu w podróże Północną Drogą Morską drażni jego zachodnich sojuszników. Agencja cytuje anonimowego dyplomatę z UE, który podkreśla, że Europie zależy na gospodarczej izolacji Rosji. Pływanie przez rosyjskie wody może narażać Koreę na łamanie zachodnich sankcji.

Trasa niesie za sobą niebezpieczeństwa związane z całoroczną obecnością lodu na arktycznych wodach. W razie wypadku nawet poproszenie o pomoc rosyjskich służb mogłoby naruszać zachodni reżim sankcyjny. Reuters bezskutecznie poprosił o komentarz południowokoreańskiego ministerstwa żeglugi morskiej.

Niepewna opłacalność

Ewentualny rozwój żeglugi przez Arktykę umożliwiają rosnące temperatury i mniejszy roczny zasięg lodu. Jak wynika z norweskich badań, w roku 2025 szlak pokonało 88 jednostek, wykonując 103 rejsy, w porównaniu z 97 rejsami w 2024 roku oraz 43 rejsami w 2022 roku. Większość z nich pochodziła z Rosji i Chin. Zdaniem Koreańczyków, korzystanie z trasy skraca długość frachtu o 35%.

Problemem pozostają jednak ograniczenia dotyczące wysokich kosztów, rozmiaru statków oraz cen ubezpieczeń. Droga nie jest również dostępna przez cały rok. Południowokoreański rejs testowy odbywa się pod patronatem rządu na pokładzie kontenerowca o pojemności 2700 TEU z załogą liczącą 20 Koreańczyków i Indonezyjczyków. PanStar chce transportować średnio 1300 TEU, a zainteresowani mają być producenci w Chinach i Japonii.